Dzisiaj jest: Niedziela, 22 września 2019
Imieniny obchodzą: Joachim, Maurycy, Prosimir, Tomasz
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: poniedziałek, 07, października 2013 13:50

Po tych trudnych latach „pokutowania” w więzieniu, nie poddał się. Słowem i piórem walczył o polskość. Nie obca mu była działalność samorządowa, zasiadał bowiem w krakowskiej Radzie Miejskiej. Cechował go dalej wyjątkowy patriotyzm, co za tym idzie, przywiązanie do ojczyzny, kultury, historii i tradycji. O jego wkładzie dla polskiej turystyki górskiej i taternictwa, również można przeczytać w w/w moim materiale.

Dopiero pod koniec życia ograniczył swoją aktywność. Był już wówczas człowiekiem schorowanym i utrudzonym. [12] Więzienie pozostawiło ślad na jego zdrowiu. Pogrzeb Mieczysława Pawlikowskiego odbił się wielkim echem w krakowskiej i lwowskiej prasie. Zamieszczono kilka nekrologów, przytaczano jego życiorys. Sam pogrzeb w Krakowie, a właściwie ceremonia pożegnania z Kleparzem, gdzie stworzył z małżonką prawdziwą „ambasadę kultury i swobodnego myślenia o Polsce” dla wielu znanych ludzi ówczesnego Krakowa, przerodziła się w wielką manifestację patriotyczną. Wygłaszano mowy, przytaczano jego zasługi na wielu polach. Pochówek miał miejsce w Medyce, przy boku matki i ojca. Tam później spoczęła też i jego ukochana żona, która zawsze męża wspierała, a czasami nawet dopingowała w kwestiach walk o polskość i wolność.

[13] Hrabina Helena z Dzieduszyckich Pawlikowska herbu Sas, związana z historią majątków i parafii w Radziszowie i w Medyce urodziła się 20.02.1837 r. w Korniowie, należącym do jej rodziców. Miejscowość ta położona jest na południowy wschód od Lwowa, w połowie drogi pomiędzy Stanisławowem a Kamieńcem Podolskim, wówczas należała do powiatu Horodenka. Dzisiaj jest to terytorium Ukrainy. Zmarła w dniu 12.10.1918 r. we Lwowie. Pochowana została na cmentarzu w Medyce, w kaplicy rodowej Pawlikowskich obok męża.

Ojciec Heleny, hr. Eugeniusz Dzieduszycki, był właścicielem dóbr: Korniów, Olejów Szlachecki, Potorzyska, Szczerzec, Ludwinów pod Krakowem i tzw. klucza radziszowskiego, który obejmował miejscowości: Radziszów, Wolę Radziszowską i południową część miasta Skawiny. To te właśnie dwa ostatnie majątki, Radziszów i Ludwinów, Helena odziedziczyła po ojcu z dniem jego śmierci, tj. w swoim 20 roku życia. Eugeniusz Dzieduszycki urodził się w dniu 15.02.1801 r., a zmarł w Krakowie w dniu 06.03.1857 r. Jego pierwszą żoną była Emilia, urodzona w dniu 14.11.1802 r. Ich związek małżeński zawarty został w dniu 01.05.1826 r. Emilia i Eugeniusz Dzieduszyccy dochowali się trójki dzieci: Eugenii Teodozji, Wandy Ireny oraz syna Mieczysława Antoniego. Córka Eugenia Teodozja była żoną hrabiego Römera. Pochowana jest na cmentarzu w Krzęcinie koło Skawiny. Emilia zmarła przedwcześnie w wieku 30 lat w dniu 02.02.1832 r. Hr. Eugeniusz ożenił się zatem po raz drugi w 1836 r. Drugą jego żoną była Helena Paszkowska herbu Zadora - nazywana w domu Heleną matką, w odróżnieniu od Heleny córki, jedynego dziecka z tego związku. Helena córka, lata dziecięce i młodzieńcze prawdopodobnie spędziła w Radziszowie. Na pewno wiemy tylko to, że w Radziszowie przyjęła sakrament bierzmowania w dniu 02.07.1857 r., mając 20 lat, a działo się to podczas konsekracji kościoła. Konsekracja ta była następstwem odbudowy radziszowskiego kościoła po pożarze. Przeprowadzał ją ksiądz biskup tarnowski Józef Pukalski. Jak podaje radziszowska kronika parafialna, oprócz niej wówczas do sakramentu bierzmowania przystąpiło jeszcze 360 parafian. Inne źródła podają, że Eugeniusz Dzieduszycki po nabyciu Ludwinowa, od 1842 r. na stałe zamieszkał w tamtejszym majątku, położonym po drugiej stronie Wisły w stosunku do kościoła na Skałce. Nie oznacza to jednak, że nie bywał z rodziną w majątku w Radziszowie, w stosunkowo nowym wówczas pałacu.

Hr. Helena bywała też w domu swoich rodziców w Krakowie na Wesołej, dawnej dzielnicy Krakowa, położonej na obszarze wokoło dzisiejszej ul. Kopernika. Ta informacja przetrwała we wspomnieniach Artura Grottgera, [14] wybitnego malarza, rysownika i ilustratora, który szczególnie zasłynął cyklem kartonów o powstaniu styczniowym. Odwiedzał on tam Dzieduszyckich, czyli Helenę matkę z Paszkowskich i hr. Eugeniusza, a przede wszystkim młodą Helenę, w której był bardzo zakochany. A oto fragment zapisu w "Artur i Wanda. Dzieje miłości Artura Grottgera i Wandy Monné". Biblioteka Medycka 1928 r., Tom I, str. 17): ".. jest jeszcze jeden adres w Krakowie o uroku dla Artura jedynym; hr. Eugeniuszostwa Dzieduszyckich. Dom na Wesołej w dużym ogrodzie, tuż koło szkoły. Wprowadził go tam Lucjan Siemieński. Panna Halcia Dzieduszycka, wówczas cudny podlotek, stanowić będzie długo głęboki, nabożny zachwyt oczu i serca Grottgera". I jeszcze kolejny zapis z tego samego źródła, z dnia 22 grudnia (rok?), ze str. 51: "... ja teraz się zebrałem i o 6-tej pojechałem fiakrem do państwa Dzieduszyckich. Ci bardzo mile mnie przyjęli i siedziałem tam do 1/4 na 11-tą. Był tam pan Szarin i pan Zbyszewski. Och, widziałem moją Halcie, och, jaka ona piękna! - Śliczna! - Anioł! Wróciwszy o pół do 11-tej do domu, o 12-tej napisałem mój dziennik, a potem po modlitwie położyłem się i usnąłem". A oto zapis z pamiętnika A. Grottgera z 23.12.1854 r.: "... O Boże, dlaczegoś Ty tak piękną stworzył tę Halkę? O ileś Ty jej udzielił swej Boskiej urody!".

Wyjątkową urodę, byłej mieszkanki i właścicielki pałacu w Radziszowie, potwierdzić mogą zachowane do dziś jej fotografie. Poza tym, Grottger nawet gdy już była zamężna, często odwiedzał ją w jej nowym miejscu zamieszkania w Medyce. Przyjaźń ta jak widać trwała długo. Lubił się w nią wpatrywać i być może pod tym pretekstem pozowała mu do jego dzieł i to prawdopodobnie tych poświęconych tematyce zrywu z 1863 r. Wykluczyć się nie da, że Grottger odwiedzał Dzieduszyckich również w radziszowskim pałacu.

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001

Logowanie