Dzisiaj jest: Niedziela, 22 września 2019
Imieniny obchodzą: Joachim, Maurycy, Prosimir, Tomasz
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: poniedziałek, 07, października 2013 13:50

Hr. Helena po zawarciu związku małżeńskiego z Mieczysławem Gwalbertem Pawlikowskim, właścicielem dóbr w Medyce koło Przemyśla, urodziła mu dwóch synów: Jana Gwalberta
i młodszego o ok. 19 miesięcy Tadeusza (obaj wielce zasłużeni dla nauki i kultury narodowej). [15] Po ślubie hrabina przeprowadziła się do męża. Tamtejszy pałac był znacznie obszerniejszy, majątek bogatszy. Poza tym, bardziej odpowiadała jej panująca tam atmosfera przepojona nauką i tradycją narodową. Właściciele Medyki rozwijali i kultywowali tradycje patriotyczne, podkreślając przywiązanie do polskiej historii. Jej teść gromadził pamiątki narodowe na wzór Izabeli Czartoryskiej. Z uwagi na zamiłowanie do kultury i sztuki, Pawlikowskich nazywano "medyceuszami spod Przemyśla”. [16] Patriotyczne wychowanie Helena wyniosła również z rodzinnego domu. Jej dziadek bowiem, hr. Wawrzyniec Dzieduszycki [17] – zarazem ojciec hr. Henryki z Dzieduszyckich Pawlikowskiej ur. 11.08.1772 r., zm. 19.10.1836 r. we Lwowie, pełniący funkcję szambelana na dworze austriackim w 1818 r. - był zarazem adiutantem wielce szanowanego Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Hr. Wawrzyniec w dniu 4.04.1794 r. walczył u boku Kościuszki pod Racławicami i w dniu 6.06.1794 r. - również jako adiutant Naczelnika, w bitwie pod Szczekocinami.

Przed wybuchem powstania styczniowego w domu Pawlikowskich gromadzono broń, planowano ataki na zaborców. Helena również była bardzo zaangażowana w przygotowanie "konfederacyi", jak wówczas nazywano powstanie styczniowe. A oto fragment artykułu Haliny Zahel pt.: "Ciche bohaterki" opisujący działalność organizacji kobiet, na czele której stała hr. Helena (tekst z 2004 r. opublikowany w "Tygodniku Katolickim NIEDZIELA"): "Organizacją żeńską oscylującą pomiędzy organizacją wojskową i cywilną był Obwodowy Komitet Niewiast Polskich założony we Lwowie, na czele którego stała wyjątkowa pod każdym względem osoba - Helena z hrabiów Dzieduszyckich Pawlikowska z Medyki. [18] Jej następczynią była Joanna Waygartowa - żona Walerego. Patronat nad Komitetem sprawowały: księżna Jadwiga z Sanguszków żona księcia Adama Sapiehy z Krasiczyna oraz dostojna matka księcia, księżna Jadwiga z hrabiów Zamojskich Sapieżyna. Panie prowadziły wielostronną działalność. Zajmowały się wywiadem, były kurierkami, zbierały pieniądze i kosztowności na rzecz Skarbu Narodowego, zaopatrywały powstańców w broń, amunicję, mundury i sztandary. Sprawowały opiekę nad rannymi w szpitalach, w Cieszanowie, Oleszycach i Nowym Siole oraz w dobrach księcia Adama Sapiehy, a także w Przeworsku, w majątku księcia Jerzego Lubomirskiego. Opiekowały się internowanymi na terenie miasta powstańcami. Niejednokrotnie pomagały w ucieczkach z więzienia, w czym niezrównaną była Antonina z Sozańskich Fedykowa ..." [...] " ...panie z towarzystwa zajmowały się także produkcją amunicji" [...] "... kobiety brały także udział w bitwach, często w przebraniu męskim ...”.

Jak można wyczytać w listach autorstwa Heleny Pawlikowskiej i w "Pamiętnikach" Floryana Ziemiątkowskiego - zeszyt 111 (1863 rok) str. 175, w Komitecie Niewiast Polskich zajmowała się ona czynnościami administracyjnymi. To samo źródło podaje informacje o represjach stosowanych wobec czynnie walczących.

Po zakończeniu powstania, do więzień trafiło 1000 osób, na 1211, które trafiły najpierw w ręce policji. Dokładnie 43 osoby osądziła sama policja. 113 wydaliła, a 136 oddała w ręce sądów. Wydanych zostało 168 wyroków sądu wojennego w kwietniu 1864 r. Wśród tych skazanych był Mieczysław Pawlikowski. W maju 1864 r. wydano 15 wyroków, w tym 11 powstańców skazano na kije. [19]

Hr. Helena często wspomagała potem weteranów zrywu wolnościowego, pomagała sierotom i wdowom po poległych powstańcach. Jedna z wielu darowizn została przekazana weteranom powstania zamieszkałym w Krakowie, w dniu ceremonii pogrzebowych po śmierci jej męża, pod koniec 1903 r. [20]

Z zachowanych listów rodziny Pawlikowskich (przekazanych Bibliotece Jagiellońskiej przez potomka Heleny i Mieczysława Pawlikowskich, pana Kaspra Pawlikowskiego), można wyczytać, że przygotowania do powstania miały miejsce również w Radziszowie. [21] We dworze szyto mundury dla powstańców, jak też utworzono tam na polecenie hrabiny bazę zaopatrującą powstańców z krakowskiego okręgu wojskowego. Po upadku powstania styczniowego, Helena Pawlikowska ukrywała sztandar pułku Marcina Borelowskiego. Jak pisał Michał Pawlikowski, wnuk Heleny i Mieczysława, pozostawał on w zbiorach medyckich do 1939 r.

Po zakończonym klęską powstaniu, część majątku Pawlikowskich została skonfiskowana. Helenie Pawlikowskiej, podobnie jak jej mężowi, groziło więzienie. Była poszukiwana w celu osądzenia i wyciągnięcia konsekwencji za działalność przeciw monarchii austriackiej. Na czas udało się jej w przebraniu uciec z dwójką maleńkich dzieci do Genewy w Szwajcarii. Tam spędziła blisko dwa lata oczekując na męża. W dniu 20.11.1865 r. Mieczysław zwolniony został na mocy amnestii wydanej przez cesarzową Elżbietę wraz z innymi więźniami politycznymi w dniu jej imienin.

Rodzina mogła się starać, by Mieczysława uwolniono wcześniej, ale ten w liście do swojej matki Henryki (tym samym ciotki Heleny - siostry ojca Eugeniusza Dzieduszyckiego) pisał, by pod żadnym pozorem nie próbowała występować o jego ułaskawienie. Nie mógł pozwolić sobie na to, by władza zaborcza, z którą walczył, w jakikolwiek sposób próbowała go później uzależniać. Poza tym, nie czułby się komfortowo, aby móc spojrzeć w oczy matkom, żonom i dzieciom poległych powstańców z 1863 r., jako jeden z tych, którzy doprowadzili do zbrojnego wystąpienia przeciw zaborcom, a potem od nich łaski otrzymywał.

Od razu po wyjściu z więzienia, Mieczysław udał się do żony oczekującej na niego z synami w Szwajcarii. Następnie Pawlikowscy przyjechali do Radziszowa, do majątku ziemskiego żony, gdzie w zaciszu spędzili co najmniej 2 lata. O pobycie Mieczysława Pawlikowskiego w Radziszowie zaświadcza choćby list z dnia 31.12.1867 r. napisany do archiwisty Henryka Schmitta do Medyki, przygotowującego i porządkującego dokumenty po ojcu i wcześniejszych przodkach Mieczysława. Inne źródła podają, że mieszkali w Radziszowie aż do 1871 r.

Kolejnym miejscem zamieszkania był ich własny dom, odziedziczony po hr. Eugeniuszu
w Ludwinowie pod Krakowem. Po krótkim czasie wprowadzili się do przestronnego domu - dworku na Kleparzu, wówczas Rynek Kleparski 14 (w późniejszym okresie zmieniła się numeracja budynków przy tym placu). Dom do dnia dzisiejszego nie zachował się, ale ze szczegółami jego wyposażenie opisał ich wnuk Michał Pawlikowski w "Pamiętnikach", [22] wydanych nakładem Wyd. Lit. w 1998 r. Helena i Mieczysław Pawlikowscy mieszkali tam razem do śmierci Mieczysława. Po śmierci męża, Pawlikowska przeprowadziła się do Lwowa. Tam spędziła jeszcze blisko 12 lat życia. Jest to również czas wielu jej podróży po Europie i kraju. Często bywała w Zakopanem, w słynnej willi Pod Jedlami, [23] ufundowanej w 1897 r. przez syna Jana Gwalberta.

Na miejscu ostatniego domu Heleny i Mieczysława w Krakowie, na rogu ul. Krzywej i Rynku Kleparskiego, wybudowano w latach dwudziestolecia międzywojennego nową, obszerną kamienicę. Majątek w Radziszowie Helena Pawlikowska sprzedała w dniu 23.12.1877 r. hr. Karolinie Oksza-Orzechowskiej.

O śmierci Heleny z Dzieduszyckich Pawlikowskiej donosiła "Gazeta Lwowska" nr 234 z wtorku 15.10.1918 r. (rok 108), na str. 4. A oto treść tej notatki: "Zmarła Helena Pawlikowska córka Eugeniusza Dzieduszyckiego i Heleny z Paszkowskich, małżonka Mieczysława , matka dr. Jana Gwalberta i Ś.P. Tadeusza Pawlikowskiego".

Na pochówku u boku męża, nie zakończyła się jej tragiczna historia. [24] W 1939 r. po wkroczeniu Sowietów, doczesne szczątki Pawlikowskich (wrogów Rosji - zaborczego państwa), w akcie zemsty za ich postawę patriotyczną, kultywowanie historii i kultury Polski, a przede wszystkim za podniesienie ręki przeciw caratowi w 1863 r., wyrzucono z grobowca. Starsi mieszkańcy Medyki wspominali, że trumny ich służyły NKWD-dzistom za wanny do kąpieli! Jak podaje Bartosz Jakubowski na łamach "Czasu Medyckiego" nr 1 z 2010 r., mieszkańcy Medyki wdzięczni swoim dobrodziejom, zebrali szczątki spod płotu i pochowali w jednym grobie. [25] Spoczywały tak do 2005 r., kiedy to Kasper Pawlikowski i Dorota Pawlikowska z Kanady, dzieci Michała Pawlikowskiego (wnuka Heleny i Mieczysława) ekshumowali szczątki przy współudziale gminy Medyka. Następnie złożono je ponownie w kaplicy. Ta zaś została odnowiona za staraniem Kaspra Pawlikowskiego. Projekt fasady kaplicy i koszty remontu pokryła gmina Medyka. [26] Teraz trzeba wierzyć, że kości dobrodziejów Medyki i Radziszowa, choć nie tylko, bohaterów walki narodowo wyzwoleńczej, spoczywać będą godnie, i oby po wsze czasy.

Hrabina Helena Pawlikowska to piękna i szlachetna, ale dziś mało znana postać. Jej życie splotło się nierozerwalnie z historią Polski, a Ona poświęciła się narodowej sprawie. Służyła jej intelektualnie i materialnie. Niejednokrotnie dowiodła swojego poczucia odpowiedzialności za losy tych, którzy walczyli z zaborcami.

Niech Helena z Dzieduszyckich Pawlikowska pozostanie w naszej pamięci jako bohaterka zrywu wolnościowego z 1863 r., dzielna kobieta i matka dwóch wybitnych synów wyjątkowo zasłużonych dla nauki i kultury polskiej.

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001

Logowanie