Dzisiaj jest: Środa, 23 sierpnia 2017
Imieniny obchodzą: Apolinary, Benicjusz, Filip, Sulirad, Walerian, Zacheusz
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: czwartek, 09, maja 2013 08:08
Misje parafialne
Misje, zakazane przez zaborców oraz zapomniane przez Polaków, zaczęto na nowo urządzać po uzyskaniu przez Galicję autonomii. Polegały na serii kazań które były wygłaszane przez wyspecjalizowane zespoły kapłanów przez cały tydzień i to codziennie. Po misjach dochodziło czasem do gwałtownego występowania wiernych przeciw tzw. dzikim małżeństwom żyjącym bez ślubu. Do pozytywnych wpływów misji należało godzenie się zwaśnionych i śluby trzeźwości. Czasami dobre duchowe skutki misji były tylko chwilowe.1 Prowadzono je głównie w wiejskich parafiach w celu odnowy nadprzyrodzonego życia w duszach możliwie największej liczby mieszkańców.2
W Galicji a biskup Jan Puzyna wprowadził praktykę by, przed przeprowadzeniem wizytacji biskupich, w parafiach odbywały się misje.3
Zalecał on misje ludowe w parafiach przed planowanymi wizytacjami kanonicznymi także w diecezji krakowskiej jako jej biskup od roku 1885.4
W miejscowościach, w których odbywały się misje miejscowe władze najczęściej były im przychylne popierając zwłaszcza propagowaną przez misjonarzy akcję trzeźwości. O frekwencję podczas nauk misyjnych dbali nie tylko proboszczowie ale także co gorliwsi mieszkańcy.5
Dowodem wskazującym na pozytywne skutki przeprowadzonych misji i sposobem manifestowania przez mieszkańców parafii religijnych uczuć było zakończenie misji i pożegnanie misjonarzy.6
Przebieg i charakter misji był uzależniony od zakonu przeprowadzającego misje. Porządek dnia misyjnego, bardzo bogaty, składał się z nauk poprzeplatanych nabożeństwami, procesjami, wotywami mszalnymi, modlitwami dostosowanymi do nauk, śpiewaniem litanii, godzinek, różańca, suplikacji, śpiewem religijnych pieśni, adoracji, nieszporów, drogi krzyżowej, modlitw za konających i o nawrócenie grzeszników oraz zwyczajowych modlitw (akty wiary, nadziei, miłości i żalu, Anioł Pański, rachunek sumienia). Stałymi punktami wszystkich misji była spowiedź (najczęściej generalna) i misyjna Komunia święta. Misjonarze w czasie misji poświęcali szkaplerze, medaliki, różańce, koronki. Zajmowali się także katechizowaniem dzieci i nawiedzaniem chorych w ich domach, a także wpisywali masowo wiernych do bractw (wstrzemięźliwości, różańcowego, szkaplerza).
Każdego dnia misjonarze wygłaszali około pięciu nauk misyjnych. Z reguły największe wrażenie wywoływały nauki o rzeczach ostatecznych i o Męce Pańskiej, gdyż najbardziej działały na ludową wyobraźnię.7
O takich misjach w Radziszowie informacje podaje kronika parafialna:

"Dnia 14 maja 1898 r. rozpoczęły się tu parafialne misje pod kierunkiem księży Misjonarzy z Kleparza. W Radziszowie trwały do 20 maja aby jak największy ślad pozostał".8
Misje w Radziszowie, powiat Podgórze, w tych dniach przeprowadził zespół misjonarzy w składzie Józef Sokołowicz, Jakub Konieczny, Ryszard Kudłek.9
Józef Sokołowicz (1866-1918) od 1891 r. prowadził działalność misyjną jako dyrektor misji. Dał się poznać jako utalentowany i energiczny kaznodzieja. Do roku 1911 uczestniczył w 179 misjach.10
Był ks. Józef Sokołowicz bardzo gorliwy w przestrzeganiu przed chodzeniem do żydowskich karczm i często wygłaszał opowieści o nieuczciwości Żydów.11
Dzięki talentowi literackiemu ks. Józefa Sokołowicza można poznać przebieg misji i jego ocenę parafian radziszowskich. W dużej mierze to dzięki jego talentom i osobowości misje księży misjonarzy były tak popularne a działania księdza Sokołowicza doceniał także bp. Jan Puzyna.
Ksiądz Jakub Konieczny (1866-1916) brał udział w 107 misjach, w latach 1892-1899 był dyrektorem małego seminarium. Trzecim kapłanem który w maju 1898 r. przyjechał na misje do Radziszowa był ksiądz Ryszard Kudłek (udział w 36 misjach). Grupa tych misjonarzy od 1898 r. wchodziła w skład "zachodniej" grupy misyjnej prowadzącej działania w diecezjach krakowskiej i tarnowskiej.12
Ludność Radziszowa dobrze znała misjonarzy z rekolekcji na które, przed kilku laty, jeździła połowa parafian do Krakowa. Przez kilka lat ciągnęły się starania tych mieszkańców o misje w Radziszowie ale doszło do nich dopiero na skutek urzędowego zarządzenia wydanego przez biskupa Jana Puzynę.
Misjonarzy przyjęto gorąco a niektórzy z wdzięcznych parafian dziękowali poprzez dostarczane misjonarzom listy, z których jeden zacytował w Roczniku Obojga Zgromadzeń ks. Sokołowicz bo obrazował zarówno nastawienie mieszkańców parafii radziszowskiej w stosunku do misjonarzy ale świadczył także o pracy jaką wykonał proboszcz Marceli Zauss przygotowując parafian do godnego udziału w misji oraz o staraniach pobożnych mieszkańców by to co słyszeli w Krakowie wpoili prowadzący misje w serca mieszkańców mniej pobożnych. Nieśmiali a gorliwi parafianie napisali "wołamy serdecznym afektem, na jaki się tylko zdobyć możemy, bo mamy tak wielką radość z przybycia Ojców Misyonarzy, jakżeby nam największe skarby z nieba spadły. Sercem do nóg wam upadamy i rączki całujemy, Czcigodni Ojcowie. Tu ludzie niektórzy i pojąć nie mogą, co teraz w Radziszowie będą za odpusty - a może i nie chcą zrozumieć (...) U niektórych ślepota i ciemność jak czarna chmura. Przyjdzie święto lub niedziela, to grabią w polu, wiążą, wożą; na targ z gęsiami jadą, albo z żydem do Krakowa lub na zarobek. Do kościoła idą jak muł z ciężarem; a z kościoła lecą tak, ze chcą mury rozedrzeć. Te przymioty i innych wiele płyną u nas jak woda szeroka. Niech Bóg pracy waszej błogosławi, byście to wstrzymali, a plony obfite u nas zebrali. Amen".13
Misjonarze przywiązywali wagę do najczęściej występujących w parafii przywar i wad (pijaństwo, skłonność do kłótni i bijatyk, obojętność religijna z nieprzestrzeganiem spowiedzi wielkanocnej włącznie), zwracali uwagę na kradzieże, zwłaszcza nielegalną ścinkę drzew i wypasanie, upominali rozpolitykowanych i ulegających wpływom socjalistów. Misjonarze, podczas misji, promowali wstępowanie do stowarzyszeń i bractw ze szczególnym uwzględnieniem Bractwa Trzeźwości i Bractwa Różańcowego.14
Przebieg rekolekcji misjonarze ocenili bardzo pozytywnie a ks. Józef Sokołowicz zanotował iż w misjach w kościele św. Wawrzyńca w Radziszowie brało udział 700 kobiet oraz dziewcząt i 500 mężczyzn oraz chłopców. W spowiadaniu wiernych wynikły pewne kłopoty, gdyż misjonarzom pomogli tylko księża ze Skawiny i Woli Radziszowskiej a z innych okolicznych miejscowości duchowni nie przybyli ze względu na nabożeństwa majowe i dni krzyżowe. Dodatkowe kłopoty przy spowiadaniu wiernych wynikły z faktu preferowania przez parafian radziszowskich misjonarzy jako spowiedników. Udział mieszkańców Radziszowa w misjach był powszechny bo ks. Sokołowicz napisał "chyba żywej duszy nie było w parafii, któraby na misyę się nie stawiła".
Misjonarz ten stawiał za wzór czytelnikom Rocznika Obojga Zgromadzeń św. Wincentego a`Paulo mieszkańców Radziszowa pisząc, że w misjach uczestniczyli załatwiając sobie zastępstwa w pracy także mężczyźni pracujący w browarze pana Kollorosa na terenie Skawiny oraz pracujący przy budowie nowej kolei w Skawcach koło Suchej. Także dwór w Jurczycach dał przykład mieszkańcom parafii jak pobożnie i gorliwie korzystać z parafialnych misji.15
W czasie misji w maju 1898 r. do Bractwa Wstrzemięźliwości w Radziszowie wpisano 419 mężczyzn i 483 kobiety.16
Ksiądz Józef Sokołowicz zanotował "Przy ślubowaniu nie tylko żadnych trudności nie stawiali, ale owszem sami się tego dopraszali jako największej z łask misyjnych".17
Nabożeństwo na zakończenie misji kończyło się postawieniem misyjnego krzyża na placu koło kościoła.18
Zadbał też ks. Józef Sokołowicz o Drogę Krzyżową w Radziszowie wysyłając 15 maja 1898 r. list do biskupa krakowskiego w którym napisał:

"Najprzewielebniejszy Książęco - Biskupi Konsystorzu!
Upraszam najpokorniej Najprzewielebniejszy Książęco-Biskupi Konsystorz o najłaskawsze udzielenie pozwolenia bym bawiąc w tutejszej parafii mógł zaprowadzić kanonicznie Stacye Drogi Krzyżowej w tutejszym kościele"
[X. Józef Sokołowicz - misyonarz].19
Jak wynika z dokumentacji zgoda ta została udzielona.20
Praca misyjna została zakończona w piątek 20 maja 1898 r. wspaniałym zakończeniem "kobiety płakały jak na pogrzebie, dziewuchy zarzuciły nas kwiatami i wieńcami; a deputacya mężczyzn i chłopców urządziła wspaniałą banderyę i z wójtem na czele odwieźli nas aż na same miejsce następnej pracy" w Woli Radziszowskiej której mieszkańców ks. Sokołowicz określił jako twardszych i zuchwalszych od Radziszowian. Przyjęcie misjonarzy w Woli Radziszowskiej było raczej chłodne.21
Jednak i w Woli Radziszowskiej misje przyniosły dobre duchowe skutki, z których mógł być zadowolony miejscowy proboszcz ks. Stanisław Lewandowski bo uczestniczyło w misjach 660 kobiet i dziewcząt oraz 500 mężczyzn i chłopców. Ze spowiedzią nie było problemów i także gromadnie przystąpiono w Woli Radziszowskiej do ślubowania trzeźwości.
Jak wynika ze wspomnień ks. Sokołowicza Wolanie żegnając się z misjonarzami chcieli im wynagrodzić chłodne przyjęcie i zakasować mieszkańców Radziszowa wyprawiając paradniejsze pożegnanie. W tym celu dali do banderii ponad 70 koni i towarzysząc misjonarzom w drodze do Leńcz pełnej gór, dolin i przesmyków często zbliżali się do bryczki wiozącej misjonarzy ze słowami "E! Jegomość - jeszczeby więcej się znalazło : Radziszowianie tyle mają co wam do parady dali, a to, ani połowa!".
Misjonarzy zaś cieszyło to, że mieszkańcy Woli Radziszowskiej okazali tyle serca i poczciwości przecząc tym wszystkim którzy o nich przedtem źle mówili bądź pisali.22
Opracował: Andrzej Śliwonik

1J. Kracik, Misje parafialne przełomu XIX i XX wieku, Nasza Przeszłość, t. 91, 1999, ss. 389-390.
2E. Paruch, Misje ludowe przeprowadzone przez księży misjonarzy w Galicji (1867-1918), [w:] Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła, t. 86, Kraków 1996, s. 433.
3Tamże, s. 439.
4Tamże, ss. 446-448.
5Tamże, s. 460.
6Tamże, s. 461.
7D. Olszewski, dz. cyt., ss. 190-191.
8APR, Kronika parafialna.
9E. Paruch, dz. cyt., s. 488.
10E. Paruch, dz. cyt., ss. 438-439.
11Tamże, s. 471.
12Tamże, ss. 450-451.
13J. Sokołowicz, Roczniki obydwóch Zgromadzeń św. Wincentego a` Paulo, Rok V nr 1, Radziszów I 1898, ss. 35-36.
14E. Paruch, dz. cyt. ss. 463-465.
15J. Sokołowicz, dz. cyt. s. 36.
16APR, Księga Bractwa Wstrzemięźliwości.
17J. Sokołowicz, dz. cyt., s. 36.
18E. Paruch, dz. cyt., s. 462.
19AKMK , Teczka parafii Radziszów APA 273, L 60.
20Elenchusis Cleri za rok 1899.
21J. Sokołowicz, dz. cyt., ss. 36-37.
22J. Sokołowicz, dz. cyt., ss. 37-38.

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001