Dzisiaj jest: Sobota, 24 czerwca 2017
Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: czwartek, 09, maja 2013 08:12
Pożary, które niszczyły Radziszów

W Kronice parafialnej i innych dokumentach można przeczytać, że w Radziszowie miało miejsce wiele pożarów, niektóre zamieniały w popiół po kilkanaście zabudowań jednocześnie. Liczba pożarów wzrosła po zbudowaniu linii kolejowej, biegnącej przez teren naszej miejscowości, uruchomionej w 1884 r. W ramach Kolei Transwersalnej otwarto wówczas kilka linii kolejowych o łącznej długości 577 km, w tym właśnie na odcinku ze Suchej do Skawiny. Parowozy, w których palono węglem, wyrzucały z kominów iskry, często długo jeszcze płonące poza kominem. Jeśli nie było wiatru, spadały one w pobliżu kolejowych skarp i gasły. Inaczej się działo, gdy panowała susza czy wiał silny wiatr. Jednym z większych i udokumentowanych pożarów był ten z 22.06.1917 r. Czytając prasę z tego okresu dowiadujemy się, że przez dłuższy czas utrzymywały się wysokie temperatury, było sucho. Trawy i ściółka w lasach były więc wysuszone. Co jakiś czas w różnych miejscowościach wybuchały pożary. Lato 1917 r. nie oszczędziło również i naszej miejscowości. Oto co donosiła gazeta "Czas" z 25.06.1917 r. (poniedziałek), w wydaniu wieczornym (nr 289; Rocznik LXX, str. 2). Tytuł krótkiej wzmianki "Pożar Radziszowa":

"Z Radziszowa donoszą: Dn. 22 bm. około godz. 3 po południu iskra lokomotywy pociągu, zdążającego z Krakowa do Suchej przy silnym wietrze, wznieciła ogień w jednym z zabudowań w Radziszowie, leżącym w pobliżu wału kolejowego. W jednej chwili ogień objął całe domostwo, przenosząc się z niezmierną szybkością na sąsiednie zabudowania. Pożar trwał do późnej godziny; zniszczył około 50 domów mieszkalnych, nie licząc budynków gospodarczych. Z pomocą pospieszyły straże ogniowe z Rzozowa, Skawiny, Woli Radziszowskiej i Mogilan. Katastrofa przybrała tem większe rozmiary, ponieważ pożar wybuch w porze gdy ludność pracowała w polu, a w domach pozostały tylko dzieci. Z większych budynków ocalał kościół i dom Kółka roln., organistówka i szkoła. Dla przyjścia z pierwszą pomocą pogorzelcom, którzy utracili całe mienie i pozostawioną w domach gotówkę, zawiązał się z inicjatywy miejscowej inteligencyi, komitet ratunkowy. Komitet ten zwrócił się także o pomoc do posła Banasia."

Jak zatem widać tragedia dotknęła wielu mieszkańców naszej wsi. Gdy przyjmiemy, że w tym okresie w naszej części kraju rodziny były zwykle wielodzietne, również i w Radziszowie, nie trudno sobie uzmysłowić, że kataklizm mógł pozbawić dachu na głową nawet kilkaset osób. Czerwiec to okres tzw. przednówku, kiedy spichlerze bywały już puste, więc bieda w tej sytuacji jeszcze się zwielokrotniła. Podczas ostatniej wielkiej powodzi w Radziszowie, na początku naszego stulecia, byliśmy świadkami jak wiele osób pomagało sobie nawzajem. Jak wiele pomocy dotarło do poszkodowanych z różnych regionów Polski. Akcję pomocową wszyscy zawdzięczali mediom, które natychmiast nagłośniły o rozmiarach tragedii i utracie mienia przez ludzi. A jak było w przypadku wspomnianego pożaru w 1917 r.? Okazuje się, że było podobnie. Gazety, które nagłośniły tę tragedię, natychmiast spowodowały, że wiele ludzi wpłacało na pogorzelców niemałe kwoty. Poza tym mieszkańcy Radziszowa też pomagali sobie nawzajem. Szczególną rolę odegrał wówczas proboszcz, ks. Władysław Prorok. A oto, co podała gazeta "Głos Narodu" w dniu 26.06.1917 r. (czwartek) wydanie poranne (nr 175. Rok XXV, str. 2). Tytuł notatki prasowej: "Na pogorzelców w Radziszowie" - " ... złożyli: P. Stanisław Konopka 200 K; P. Olga Hallerowa pół m. ziemniaków i 100 K; Starostwo Podgórze 1600 kg mąki; Gmina Rzozów 373 K 60 h; Wydział Powiatowy Wieliczka 500 K; P. Aleksander Dreknler 10 K; P. Zygmunt Kulczyński 200 K; Ks. Jan Sadowski 20 K; Eksc. Namiestnik 1000 K; Dr Leopold Mussil 50 K; Składka kościelna Radziszów 3140 K 60 h; P. Jan Bujas z Raby Wyżnej 10 K; Maria Kawka z Bidzińsk 11 K; P. Poseł Andrzej Średniawski 100 K; P. Poseł Dr Banaś 100 K; Joachim Okarmus z Rzozowa znalezione 40 K; Anna Krupnik 2 K; Tekla Jurek 2 K; Zofia Ziorko 4 K; Stanisław Korczyński 20 K; Zofia Okarmus 30 K; Edward Korczyński 50 K; ks. Stanisław Ochalski 15 K; P. F. Lubański z Krakowa 10 K; Składka kościelna Stryszów 100 K; Ks. Jan Stojanowski 5 K; Arcybr. Matek Chrześcijańskich 30 K; Fabryka cykoryi w Skawinie 400 kg kawy "Enrillo"; Ks. Franciszek Nowobilski z Woli Radziszowskiej 50 K; P. Wincenty Schmidt z Krzywaczki 200 K; Ks. Kowalówka z Leńcz, ziemniaków, zboża itd. przeszło 100 kg; Kopaczyński i Spółka 10 K. Razem 3597 K 20 h. Komitet ratunkowy w Radziszowie dziękując za ofiary, uprasza o dalsze składki na ręce przewodniczącego ks. proboszcza Władysława Proroka lub w administracyi "Głosu Narodu"." Tekst powyższy daje zatem do zrozumienia, że są to pierwsze z wpłat na poszkodowanych, ale wcale nie ostatnie. Uświadamia również, że tak jak teraz, przed wielu laty też sobie pomagano i dzielono się w sytuacjach ekstremalnych. Jak wynika z tekstu, wpłacającymi byli nie tylko ludzie zamożni, właściciele majątków, ale i zwykli ludzie, poruszeni rozmiarem ludzkich dramatów spowodowanych pożarem.

Fakt ten zapewne spowodował też, że powołana do życia 10 lat wcześniej radziszowska straż pożarna, tym bardziej stała się potrzebna i przypieczętowało to potrzebę jej ukonstytuowania.

Autor tekstu: Janusz Bierówka

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001