Dzisiaj jest: Sobota, 25 marca 2017
Imieniny obchodzą: Dyzma, Ireneusz, Lutomysł, Łucja, Maria, Mariola, Wieńczysław
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

 (autor: Maryla Cichoń. Miejsce publikacji: „Głos Radziszowa” nr 4 z czerwca 1998 r. i nr 5 z lipca 1998 r.)

Na przełomie XIX i XX wieku odkryto uroki i walory rekreacyjne Radziszowa. Mieszkańcy Krakowa przyjeżdżali tu na wypoczynek. Letnicy najchętniej wynajmowali pokoje w domach na Podlesiu lub w centrum wsi blisko rzeki Skawinki. Długo też istniał pogląd, że klimat Radziszowa korzystnie wpływa na drogi oddechowe i wspomaga leczenie ich schorzeń, szczególnie gruźlicy.

Na początku lat 30-tych z inicjatywy starostwa krakowskiego zrodził się pomysł zbudowania kolonii dla dzieci z ubogich rodzin.

15 lipca 1934 roku Radziszów i tereny położone wzdłuż rzeki Skawinki nawiedziła wielka powódź niszcząc zagrody i plony. Wieści o ogromnych stratach szeroko komentowane przez ówczesne publikatory dotarły do Polonii Amerykańskiej, która zorganizowała pomoc. Do powiatu docierały pieniądze, żywność i odzież. Powodzianie otrzymali głównie pomoc rzeczowa, natomiast pieniądze ówczesne władze zdecydowały przeznaczyć na budowę obiektu użyteczności publicznej. Jednym z nich miał być dom kolonijny dla dzieci ubogich. Pomoc finansowa w realizowaniu pomysłu zbudowania obiektu dla dzieci zagrożonych chorobami szczególnie gruźlicą okazali także, Wojewódzki Komunalny Związek Opieki Społecznej w Krakowie, Liga Kobiet Polskich i Związek Przemysłowców Powiatu. Za zlokalizowaniem tego obiektu właśnie w Radziszowie przemawiały wyniki badań klimatycznych tego terenu stwierdzające, że jego walory lecznicze w niewielkim stopniu ustępują zakopiańskim.

Natomiast po podjęciu decyzji o budowie rozpoczęto prace przygotowawcze do realizacji tej inwestycji. Pierwotnie założono budowę trzech dużych budynków wraz z zapleczem mieszczących jednorazowo 300 dzieci. Wytyczono 8,26 ha lasu położonego na południowym stoku wzgórza. Już jesienią 1934 r. rozpoczęto pomiary geodezyjne i prace nad niwelowaniem terenu. Zdecydowano, iż w pierwszej fazie inwestycji ze względów finansowych powstanie tylko jeden budynek. Realizację pozostałych przesunięto na późniejszy okres. Architekt Zbigniew Tadanier opracował projekt obiektu oraz zagospodarowania terenu i wiosną 1935 r. rozpoczęto budowę. Praca kierowali i nadzorowali ją fachowcy z Krakowa, natomiast robotnicy wywodzili się w większości spośród mieszkańców wsi. Budowa trwała do 1937 r. Tak powstał ładnie, na skraju lasu położony dwupiętrowy budynek o wymiarach 28 m x 22 m. i wysokości 18 m. z dwoma rozległymi tarasami na poziomie pierwszego i drugiego piętra. Powierzchnia użytkowa wynosiła 1542 m2, a kubatura 7738 m3. Zagospodarowany został także teren wokół obiektu. Z jednej strony głównego budynku powstał ogródek jordanowski, a po przeciwnej w odległości 30 m. zabudowania gospodarcze. W lesie rozmieszczono dwie altany i boisko sportowe, wytyczono i wyżwirowano ścieżki spacerowe. Obiekty posiadały własne ujęcie i oczyszczalnię wody oraz agregat prądotwórczy.

Uroczyste otwarcie „Wypoczynkowego Domu Dziecka Powiatu Krakowskiego” odbyło się w maju 1937 roku. Wzięły w nim udział władze starostwa i województwa, przedstawiciele Polonii Amerykańskiej i krakowskiej prasy. W otwarciu uczestniczył także biskup dr Stanisław Rospond i rabin gminy żydowskiej z Krakowa.

„Kolonia” zapełniła się dziećmi z Krakowa i powiatu krakowskiego. Wnioskowaniem o pobyt w placówce zajmowały się lokalne samorządy, a ostateczną decyzję klasyfikacyjną podejmowało starostwo, które przyznawało także środki finansowe.

Pierwszym dyrektorem została pani Zofia Kaczor. Dwie nauczycielki prowadziły 7 klasową szkołę pracując w systemie klas łączonych, a trzy wychowawczynie zajęcia pozaszkolne. W placówce zatrudniony został w niepełnym wymiarze godzin lekarz i dentysta oraz na pełnych etatach pielęgniarka, salowa i dwóch pracowników administracyjnych. W sumie pracowało tam 25 osób.

Dzieci przebywały na 6-cio tygodniowych turnusach, przemiennie raz chłopcy, raz dziewczynki. Dużo czasu spędzały w lesie i nad rzeką. Kolonia gwarantowała im dobre warunki wypoczynku i wyżywienia. Początkowo były to faktycznie dzieci z najbiedniejszych rodzin, potem zaczęły się w nich pojawiać dzieci rodzin prominenckich z Krakowa, a nawet z Warszawy. W wakacje 1939 r. stanowiły one połowę przebywających tam kuracjuszy.

Wybuch wojny przerwał działalność Wypoczynkowego Domu dziecka Powiatu Krakowskiego. Opuszczony i nie pilnowany budynek uległ wielu zniszczeniom, rozkradziono wyposażenie, zdekompletowano i częściowo zniszczono liczący ponad 6000 woluminów księgozbiór.

Wiosna 1940 r. budynkiem w Radziszowie zainteresował się warszawski ZUS adaptując go na „Sanatorium dla Płucno – Chorych”. Dyrektorem sanatorium został dr J. Zając. Przebudowano część sal, urządzono modne kocowe leżakowanie, sprowadzono specjalistyczny sprzęt, w tym aparat rentgenowski. Wkrótce zaczęli przybywać pacjenci z całego terenu Generalnej Guberni. Byli to mężczyźni, Polacy. Rozlokowani zostali w salach w zależności od stopnia zaawansowania choroby. Wśród nich zdarzali się także całkiem zdrowi, którzy z różnych względów musieli schronić się przed Niemcami. W tym okresie zainteresowanie okupanta sanatorium nie było zbyt duże, a niemieckie wizytacje przebiegały w miarę łagodnie. Placówka zatrudniała trzech lekarzy, cztery pielęgniarki, trzech sanitariuszy, salowych, laborantkę oraz kilka osób obsługi technicznej. Na początku 1942 r. Niemcy zmienili dyrektora przenosząc z Krosna do Radziszowa doświadczonego pulmonologa dr. Bujaka. W połowie 1942 r. władze niemieckie postanowiły przeznaczyć sanatorium dla niemieckich pacjentów i folksdojczów. Zmieniono także skład personelu. Pozostali polscy lekarze, ale zwolniono pielęgniarki przyjmując na ich miejsce Niemki. W tym okresie na leczeniu w Sanatorium przybywali głównie niemieccy oficerowie odpoczywający po kolejnych kampaniach.

Latem 1944 r. ewakuowano chorych i niemiecki personel. Wkrótce też wywieziono polskich lekarzy do przyfrontowego obozu. Zatrzymano tylko personel pomocniczy, który miał przygotować budynek dla sztabu wojskowego Wermachtu. Niemieccy oficerowie opracowywali tu swoje plany woskowe. W końcu grudnia oni także wyjechali wywożąc co cenniejsze urządzenia. Wyszabrowany budynek, zniszczony przez działania przesuwającego się w styczniu frontu znów czekał na nowego właściciela, tym razem ponad rok. W 1946 r. podjęto decyzję o utworzeniu w Radziszowie Prewentorium Przeciwgruźlicznego dla dzieci. Pierwszy turnus rozpoczął się w iście spartańskich warunkach. Pacjenci spali na polowych łózkach, pod wojskowymi kocami, na poduszkach wypchanych sianem. Budynek oświetlony był lampami naftowymi, wodę czerpano ze zbiorników napełnionych przez Straż Pożarną. Nic tez dziwnego, że rodzice niezadowoleni z warunków jakich przebywają ich dzieci, już w połowie pierwszego turnusu większość z nich zabrali do domu. Pozostałe przewieziono do innych placówek, a pełniący w tym czasie funkcję dyrektora dr St. Feczko podjął skuteczne działania o podniesienie standardu placówki. W połowie następnego roku wznowiono działalność Prewentorium. Zwiększono liczbę personelu, uruchomiono szkołę z klasami od 1 do 4. Od tej pory już bez zakłóceń Prewentorium funkcjonowało az do lutego 1951 r. przyjmując na trzymiesięczne turnusy jednorazowo 100 pacjentów.

W 1951 r. na osiem miesięcy budynek został przekazany ekipie filmowej Jerzego Kawalerowicza, która rozpoczęła pracę nad realizacją filmu pt. „Gromada”. Choć sam film trudno zaliczyć do znaczących wydarzeń w polskiej kinematografii, dla ówczesnych mieszkańców Radziszowa był atrakcja i okazją do zarobku za statystowanie, a nam dziś łza w oku się kręci, gdy na ekranie widzimy naszych ojców czy dziadków.

Dalsze losy budynku opuszczonego przez filmowców i aktorów związane zostały z dziećmi dotkniętymi choroba Heinego-Medina, której epidemia wybuchła w Polsce w 1951 r. Decyzją Ministerstwa Zdrowia radziszowskie Prewentorium wyposażone zostało w niezbędny specjalistyczny sprzęt umożliwiający leczenie małych pacjentów często z bardzo rozległym porażeniem. Zakład leczniczo wychowawczy dla dzieci po chorobie Heinego-Medina przyjął pierwszych podopiecznych 20 stycznia 1952 r. Początkowo było to 70 dzieci w wieku od kilku miesięcy do siedmiu lat. Po ponownym wybuchu epidemii choroby w 1958 r. liczbę miejsc zwiększono do 120, a granicę wieku pacjentów podniesiono do jedenastego roku życia.

W 1951 r. zmieniono nazwę placówki na Sanatorium Rehabilitacyjne dla Dzieci. W ciągu kolejnych lat w miarę, jak zmniejszała się liczba chorych na poliomyelitis, zmienił się profil schorzeń leczonych w Radziszowie pacjentów. Przyjmowano dzieci z innymi jednostkami chorobowymi prowadzącymi do uszkodzenia narządu ruchu. Długoletnim dyrektorem i faktycznym twórcą tej placówki był dr Józef Slatnik. Obowiązki dyrektora przejął w 1953 r. po dr Ferkowej. W początkowym okresie Sanatorium borykało się z brakiem wykwalifikowanej kadry. Dr J. Slatnik podjął ogromny trud szkolenia pracowników i żelaznego egzekwowania przyjętych w procesie rehabilitacji dzieci ustaleń. Skupił wokół siebie ludzi oddanych sprawie niesienia pomocy niepełnosprawnym dzieciom. Wciąż udoskonalano metody terapii, co pozwoliło radziszowskiemu Sanatorium na znalezienie się w krajowej czołówce rehabilitacyjnych. Leczenie dzieci odbywało się w trudnych warunkach. Sanatorium dysponowało jedną salą gimnastyczną, gabinetem fizykoterapii oraz hydroterapii wyposażonym w niewielki brodzik. Ponad 100 pacjentów rozmieszczonych było w czterech sypialniach, w których w ciągu dnia prowadzono ćwiczenia rehabilitacyjne, zajęcia, zajęcia przedszkolne i szkolne. Dopiero w 1970 r. dobudowano 3 małe sale, w których odbywały się lekcje.

Pod koniec lat siedemdziesiątych stało się oczywiste, że starzejący się budynek nie stwarza perspektyw lepszej pracy. W tych trudnych warunkach lokalowych możliwe było prowadzenie leczenia nowoczesnymi metodami, wymagającymi stosowania specjalistycznych urządzeń i sprzętu. Sam budynek wymagał kapitalnego remontu, a natychmiastowego rozwiązania problem oczyszczania ścieków. Dyrektor J. Slatnik zwrócił się z prośba o umożliwienie podłączenia Sanatorium do oczyszczalni ścieków budowanego w odległości 500 m obiektu, którego przeznaczenie obrastało już legendą. Prośbę odrzucono, ale ten kontakt stał się iskrą wywołującą lawinę wydarzeń.

Od 1973 r. 9 przedsiębiorstw budowlanych zrzeszonych w Zjednoczeniu Budownictwa Przemysłowego „Południe” na wniosek Ministerstwa Budownictwa podjęło budowę „Ośrodka Szkoleniowo Dydaktycznego – AGORA”. Koszty miało pokryć 9 przedsiębiorstw zjednoczenia ze swoich funduszy rozwoju. Budowa postępowała szybko, pomimo trudności jakie sprawiało osuwające się zbocze, w którym topiono tony betonu. W 1980 r. gotowy był stan surowy – zamknięty. Rok ten, to także czas „Solidarności”. Solidarnościowa załoga budująca „Agorę” zażądała przekazania obiektu pokrzywdzonym przez los, niepełnosprawnym dzieciom.

Od października do grudnia 1980 r. trwały spory załóg z dyrekcjami i dyskusje czy budynek ten nadaje się na sanatorium rehabilitacyjne dla niesprawnych ruchowo dzieci, czy koszt wykonania prac adaptacyjnych i pokonania barier architektonicznych nie przerośnie kosztu wybudowania nowego obiektu.

Ostatecznie przekazano budynek dzieciom. Gorączkowe prace wykończeniowe i adaptacyjne trwały do 31.05.1981 r., a koszt ich wykonania i wyposażenia nowego sanatorium w meble, sprzęt i specjalistyczne urządzenia pokryty został z funduszu rozwoju przedsiębiorstw.

Pierwszego czerwca 1981 r. odbyło się uroczyste przekazanie i otwarcie Ośrodka Rehabilitacyjnego dla Dzieci „Solidarność” w Radziszowie. Był piękny słoneczny dzień, były przemówienia i występy dzieci. Uroczysta mszę odprawi ksiądz biskup Stanisław Smoleński. Wspaniale urządzony, nowoczesny budynek stał się własnością dzieci. Jeszcze przez ponad rok po jego otwarciu wykonawcy poprawiali usterki porządkowali teren, budowali windę. Kolejne lata to czas doskonalenia organizacji pracy i metod rehabilitacji, podnoszenia funkcjonalności obiektu i likwidowania barier architektonicznych.

Wkrótce po przejęciu nowego budynku, po 30 latach pracy, odszedł na emeryturę dr J. Slatnik. Przez krótki czas jego obowiązki pełnił dr Bogdan Fiala, a w 1982 r. dyrektorem sanatorium została dr Irena Rympel. W okresie jej działalności obok sanatorium dobudowano pomieszczenia dla administracji, urządzono plac zabaw, uzyskano dodatkową salę gimnastyczną poprzez zmianę funkcji niektórych pomieszczeń. Od 1990 r. obowiązki dyrektora sanatorium (przemianowanego w 1991 r. na szpital) przejęła dr Irena Solecka. Wkrótce dobudowana została druga winda i podjazdy dla wózków którymi poruszają się dzieci. Przeprowadzony remont w znacznym stopniu poprawił warunki leczenia i życia dzieci w szpitalu. Zlikwidowane zostały ostatnie bariery architektoniczne. Aktualnie w Szpitalu Rehabilitacyjnym dla Dzieci „Solidarność” w Radziszowie jednorazowo leczonych jest 133 pacjentów. Dzieci mieszkają w pięcio- osobowych pokojach z łazienkami. Dział rehabilitacji dysponuje 5 salami gimnastycznymi odpowiednio wyposażonymi i przystosowanymi do zajęć grupowych i indywidualnych, basenem z urządzeniami do hydroterapii, gabinetami fizykoterapii i masażu, salą terapii zajęciowej. W szpitalu pracuje 6 lekarzy, psycholog, logopeda, 8 magistrów rehabilitacji, technicy rehabilitacji, pielęgniarki, salowe oraz pracownicy techniczni i administracyjni.

Najwięcej pacjentów szpitala stanowią dzieci z województwa krakowskiego. Przeciętny czas leczenia wynosi od 6 do 12 tygodni. Wśród schorzeń przeważają następujące grupy: skrzywienie kręgosłupa i wady postawy, mózgowe porażenia dziecięce i uszkodzenia ośrodka układu nerwowego, deformacje kości kończyn, przepukliny oponowo-rdzeniowe, pourazowe dysfunkcje narządu ruchu, postępujący zanik mięśni, uszkodzenie neuronu obwodowego. Są to więc różne schorzenia powodujące dysfunkcję narządu ruchu. Większość pacjentów radziszowskiego szpitala powraca do niego wielokrotnie.

Są to chorzy wymagający wielokrotnej rehabilitacji. Niektórzy z nich leczeni są począwszy od wieku niemowlęcego aż do ukończenia 18 roku życia. W okresie od 1952 r. w sanatorium a potem w szpitalu leczonych było ponad 19 000 pacjentów.

Istotnym ogniwem w procesie rehabilitacji dzieci w Radziszowskim szpitalu była zawsze praca pedagogiczna. Podczas kolejnych zmian organizacyjnych placówki prowadzących do rozszerzenia granicy wieku leczonych pacjentów tworzone były odpowiednie formy pracy dydaktyczno - wychowawczo-terapeutycznej. Początkowo było to tylko przedszkole, a po 1958 r. pojawiła się potrzeba zorganizowania szkoły z klasami od 1 do 4 i pedagogicznej opieki pozalekcyjnej. Od 1981 r. w zakładzie leczniczo-wychowawczym w Radziszowie funkcjonuje Szkoła Podstawowa i Przedszkole składające się z 4 oddziałów przedszkolnych, 8 oddziałów szkolnych i liczącego 9 grup wychowawczych zespołu zajęć pozalekcyjnych. Szkoła i przedszkole realizują zindywidualizowane programy dydaktyczno – wychowawczo - terapeutyczne uwzględniające zarówno możliwości dzieci jak i potrzeby usprawnienia ich funkcji psychomotorycznych. Kolejni kierownicy i dyrektorzy tej placówki to: W. Tambor, mgr C. Tworzydło, mgr W. Maciejewski, R. Wacław a od 1978 r. autorka tego tekstu starali się skupić zespół nauczycieli wokół czynności umożliwiających autentyczny współudział pedagoga w kompleksowej rehabilitacji dzieci. O systematycznej pracy nauczycieli nad podnoszeniem swoich kwalifikacji i poszukiwaniu najskuteczniejszych form terapii pedagogicznej świadczy dziś choćby fakt, że ich osiągnięcia wysoko są cenione i uznawane przez pracowników naukowych WSP w Krakowie na wniosek, których od 1985 r. szkoła i przedszkole jest placówką prowadzącą zajęcia dla studentów studiów magisterskich i podyplomowych. Dziś w przyszpitalnej szkole i przedszkolu zatrudnionych jest 31 nauczycieli. Większość spośród nich obok przygotowania przedmiotowego posiada kwalifikacje z rewalidacji kalekich i przewlekle chorych. Dla przebywających na leczeniu w Radziszowie dzieci, szpital jest miejscem, gdzie w dobrych warunkach mogą liczyć na poprawę swego stanu zdrowia , wyników w nauce oraz dobry wypoczynek.

Maryla Cichoń

Przedruk z „Głosu Radziszowa”
gazety lokalnej nr 4 z czerwca 1998 r.
i nr 5 z lipca 1998 r.

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001