Dzisiaj jest: Niedziela, 22 września 2019
Imieniny obchodzą: Joachim, Maurycy, Prosimir, Tomasz
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: wtorek, 21, stycznia 2014 11:51

01Na to i wiele innych pytań szukali odpowiedzi uczestnicy IX Ogólnopolskiej Konferencji Filozoficznej dla Nauczycieli i Wychowawców, która odbyła się w dniach 10-13 stycznia 2014 roku w Łopusznej.

Już wczesnym popołudniem w piątek sala konferencyjna ośrodka Natanael z trudem mieściła nauczycieli i wychowawców z całej Polski, a także zaproszonych gości. Wśród nich byli posłowie na sejm RP: Urszula Augustyn - przewodnicząca Komisji Nauki i Młodzieży; Andrzej Gut-Mostowy – przewodniczący Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki; Sławomir Piechota - przewodniczący Komisji Polityki Społecznej i Rodziny; prof. Stanisław Hodorowicz – senator RP. Przybyli również przedstawiciele lokalnych władz. Honorowy patronat nad konferencją objęła Minister Edukacji Narodowej. Słowa powitania do zgromadzonych skierował pan Kazimierz Tischner, prezes Stowarzyszenia „Drogami Tischnera” które, obok Instytutu Myśli Tischnera w Krakowie, było organizatorem konferencji. Następnie odbyła się projekcja filmu pt. „Siedem grzechów głównych po góralsku”. Ksiądz profesor Józef Tischner rozmawia w nim z mieszkańcami Podhala o tym, jak funkcjonują różne pojęcia moralne na góralskiej wsi. Czym według nich jest lenistwo i pycha. A także inne grzechy... Kolejnym punktem programu było wystąpienie pani Urszuli Augustyn z Sejmowej Komisji Edukacji, nauczyciela – polonisty z piętnastoletnią praktyką szkolną. W swoim wystąpieniu skoncentrowała się na problemie wychowywania przez literaturę. Przytoczyła w tym kontekście chińskie przysłowie „Małemu dziecku trzeba dać korzenie, dużemu skrzydła”. Pozwolić uczniowi frunąć, pięknieć, stawać się coraz mądrzejszym. Być nauczycielem z pasją. W dyskusji zabrało głos wielu uczestników konferencji. Była mowa o autonomii szkoły, programach i podręcznikach. I o tym jak być odważnym nauczycielem w realiach współczesnej szkoły. Dzień zakończył się wspólnym kolędowaniem, poprowadzonym przez Stanisławę Trebunię – Staszel. Oprawę muzyczną zapewniły zespoły „Nasa Rodzina” i „Łopuśnianie”. W pierwszym sobotnim wykładzie red. Wojciech Bonowicz postawił pytanie „Co znaczy odwaga wychowania”? W swoim wystąpieniu przytaczał słowa ks. prof. J. Tischnera („Tropem wychowania musi się stać idea wyzwolenia”), a także red. Stefana Wilkanowicza („Wychowanie wymaga wyczucia długomyślności”). Zauważył, że nie da się przekazać uczniom wartości, w które sami nie wierzymy. Nie można pracować nad wychowankiem, nie pracując nad sobą. Odwaga wychowania, to odwaga wychowywania samego siebie. Po wykładzie dyskutanci skupili się na kwestii rozbieżności pomiędzy wychowaniem domowym a szkolnym. Jak pogodzić te dwie sfery? Na ile w tej materii nauczyciel może być odważny? Kolejnym prelegentem była pani Agata Wilam z krakowskiego Uniwersytetu Dzieci. Zastanawiała się nad zagadnieniem wdrażania dzieci do myślenia. Zauważyła, iż motorem uczenia się jest ciekawość. Niestety, spada ona wraz z wiekiem dziecka. Zachęcała do eksperymentowania na lekcjach, rozwijania wyobraźni, dodawania dzieciom skrzydeł. Konkludując stwierdziła, że odwaga eksperymentowania prowadzi do odwagi nauczania. „Jak się myśli na Podhalu?” Temu problemowi przyglądał się w swoim wykładzie prof. Stanisław Hodorowicz, Senator Ziem Górskich. Z wykształcenia chemik, z zamiłowania badacz gwary podhalańskiej. Z jego inicjatywy powstała w Nowym Targu Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, w której wprowadził góralskie stroje rektorskie. Swój wykład rozpoczął od definicji myślenia oraz zacytował słowa Martina Heideggera „Najbardziej daje do myślenia to, że jeszcze nie myślimy”. Pan profesor zastanawiał się, czy jest coś takiego, jak myślenie góralskie. Na czym polega góralska odmienność. Zauważył, iż najważniejszymi cnotami na Podhalu są prawda, honor, wolność i mądrość. Walor miejsca, ekstrakt kultur i pasterskie korzenie to lud Podhala. Swoje wystąpienie prof. Hodorowicz obficie ilustrował przysłowiami góralskimi, anegdotami i osobistymi wspomnieniami, związanymi z ks. Tischnerem i Podhalem. Sobotnie popołudnie rozpoczęło się wykładem dr Adama Workowskiego pt. „Co znaczy odwaga myślenia”? Prelegent mówił o myśleniu wewnętrznym i zewnętrznym. Stwierdził, iż normalne jest, że w myśleniu chcemy mieć rację. Ale często prowadzi to do zerwania więzów z drugim człowiekiem. Odwaga myślenia nie może być brawurą, głupotą, „zaperzaniem się”. Myślenie powinno być zawsze w porę. A odwaga myślenia polega na tym, żebyśmy za tym myśleniem stali. Tak jak czynił to ks. prof. Józef Tischner. Ostatni wykład tego dnia wygłosiła prof. Krystyna Ablewicz. Zaprosiła uczestników konferencji do zajęć warsztatowych pt. „Lęki pedagoga i odwaga podejmowania decyzji”. Dyskusję zdominowały pytania o sens istnienia odwagi, o jej znaczenie w procesie wychowania, o stwarzanie wychowankom warunków do odważnego wyrażania siebie. Odwaga rodzi się na granicy konfrontacji „ja-świat”. Wyrażam siebie, a jak to przyjmą inni? Wieczorem w kościółku w Łopusznej ks. Paweł Potoczny odprawił mszę świętą w intencji uczestników konferencji oraz członków Związku Podhalan. Eucharystia miała uroczystą oprawę, przybyły liczne poczty sztandarowe. W homilii ks. proboszcz zastanawiał się, co znaczy odwaga w głoszeniu kazania. Uznał, iż warto przypomnieć kazanie, które wygłosił w 1997 roku w Krakowie, pracując w parafii ks. Jerzego Bryły na Salwatorze. Dotyczyło ono prawdy i odwagi myślenia. Podziałów w społeczeństwie. Braku tolerancji. Nawiązał w nim do słów ks. prof. Józefa Tischnera, który twierdził, że brak myślenia jest przyczyną wielu ludzkich nieszczęść. Po jego wysłuchaniu nie można było zakwestionować aktualności tego tekstu, choć minęło 17 lat! Na zakończenie ks. Paweł Potoczny stwierdził, że chociaż odwaga myślenia bywa ryzykowna, jednak się opłaca. Jak co roku, ofiary z tacy przeznaczone zostały dla Fundacji Kapucyni i Misje, pomagającej placówkom misyjnym w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Mszę świętą zakończył koncert kolęd w wykonaniu zespołu Podhale, spiskiej grupy z Jurgowa. Po powrocie do Natanaela, podczas uroczystej kolacji toczyły się ożywione dyskusje związane z mijającym dniem. Podejmowane były próby odpowiedzi na pytania, które zadali wykładowcy. Ale dominowała radość ze wspólnego spotkania przy muzyce i śpiewie góralskim. Podjęte też były próby nauki góralskiego tańca, chyba z niezłym skutkiem. W niedzielę, tuż po śniadaniu uczestnicy konferencji udali się do Bukowiny Tatrzańskiej. Bartłomiej Koszarek, dyrektor Bukowiańskiego Centrum Kultury przywitał wszystkich gości dźwiękiem trombity. Wspominał ze wzruszeniem ks. Tischnera i jego pobyty w Bukowinie. Przybliżył też historię miejscowości. Następnie poseł Andrzej Gut – Mostowy opowiedział o swojej rodzinie, która słynęła na Podhalu z odwagi myślenia i wychowania. Oraz z wielkiego patriotyzm. Duża zażyłość łączyła rodzinę Gutów – Mostowych z poetą Janem Kasprowiczem. Dla jednej z pań z tej rodziny napisał wiersz pt. „Pani Pawłowa”. Wzruszającym momentem był występ zespołu teatralnego „Zawodowcy z Bachledówki”, którego członkami są uczniowie Szkoły Przysposabiającej do Pracy w Czerwiennem. Zaprezentowali spektakl pt. „O Zwyrtale muzykancie”, który przygotowali pod kierunkiem Marii Tischner – Michalik, nauczycielki w tej szkole. Widzowie byli poruszeni niezwykłymi umiejętnościami niepełnosprawnych aktorów. Po krótkiej przerwie i zmianie scenografii na scenie pojawili się aktorzy – amatorzy z Zespołu Teatralnego im. Józefa Pitoraka. Przedstawili sztukę Moliera przełożoną przez Jana Guta – Mostowego na gwarę góralską pt. „Lykorz mimo włosnyj woli”. W brawurowo zagranych scenach szczególną uwagę zwrócił tytułowy „lykorz” czyli Andrzej Pietras. Było dużo śmiechu i dobrych emocji, o to przecież chodziło. Widownia nagrodziła aktorów owacjami na stojąco. Żal było z Bukowiny wyjeżdżać, nawet pogoda podpowiadała inne rozwiązanie. Intensywne opady śniegu prawie sparaliżowały komunikację. Ale cóż, wszystko kiedyś się kończy. Wspólne zdjęcie w zimowej scenerii, pożegnanie z gospodarzami i w drogę do Łopusznej. Tu już czekał smakowity obiad (ukłony dla wszystkich pracowników Natanaela!). Prezes Kazimierz Tischner zachrypniętym głosem dziękował wszystkim za przybycie, za zaangażowanie, za możliwość bycia razem, przeżywania cudownych, ciepłych chwil. Emanował, jak zawsze, ogromnym optymizmem i bogactwem planów na przyszłość.

Maria Żurek

Zdjęcia: Agata Piechnik

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001

Logowanie