Dzisiaj jest: Wtorek, 29 września 2020
Imieniny obchodzą: Dadźbog, Franciszek, Michalina
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: środa, 06, sierpnia 2014 13:14

W piątek rano (25 lipca) po mszy świętej w kościele parafialnym w Starym Bublu wyjechaliśmy do Sokółki. Inny świat! Zajazd „Bakunówka”, w którym zostaliśmy zakwaterowani położony był co prawda w pobliżu sokólskiego sanktuarium, ale przy ruchliwej ulicy. Mając w pamięci pobyt w „Dworku Łukowiska” przeżyliśmy lekki wstrząs, ale z drugiej strony było to swego rodzaju wprowadzenie do rzeczywistości, która oczekiwała nas w perspektywie trzech dni, czyli powrót do hałaśliwego, zabieganego miejsca zamieszkania. Po obiedzie spotkaliśmy się z panem Zbyszkiem, organizatorem naszego pobytu w Sokółce. Zaprowadził nas do Muzeum Ziemi Sokólskiej. Tam mogliśmy poznać historię tego regionu, wniknąć w tajniki sztuki tkania dywanów, a w specjalnej Izbie Tatarskiej prześledzić dzieje Tatarów. Następnie udaliśmy się do Uroczyska „Kamienica”, gdzie państwo Maria i Romuald Bujwiccy urządzili w swojej zagrodzie swego rodzaju izbę regionalną. Znajdują się w niej dawne przedmioty codziennego użytku. Prawdziwa lekcja historii! Poza tym pan Romuald opowiedział nam o swojej twórczości literackiej. Dużą niespodzianką i zaszczytem dla nas był przyjazd do tego miejsca pana Mieczysława Baszko, marszałka województwa podlaskiego. Nawiązał z nami niezwykle serdeczny kontakt, a na pożegnanie obdarował prezentami w postaci książek promujących Podlasie, a szczególnie kuchnię regionalną. Pani Maria ugościła nas własnoręcznie upieczoną babką ziemniaczaną. To miejsce miało swój niezwykły klimat. A atmosferę ciepła i bliskości stworzyli mieszkający tam ludzie. Pasjonaci! Wieczorem w Kaplicy Cudu spotkaliśmy się z ks. Stanisławem Gniedziejko, proboszczem sokólskiej parafii pw. św. Antoniego. Opowiedział nam o okolicznościach niezwykłego zdarzenia z 12 października 2008 roku czyli o cudzie eucharystycznym, którego był osobistym świadkiem. Wzięliśmy udział w krótkiej modlitwie i Apelu Jasnogórskim. Po powrocie do miejsca zakwaterowania długo trwały dyskusje na temat wydarzeń minionego dnia. W sobotę (26 lipca) przed południem podróżowaliśmy, wraz ze swoim przewodnikiem panem Arturem, szlakiem tatarskim. Na naszej trasie Bohoniki, Krynki i Kruszyniany. A w nich meczety i cmentarze muzułmańskie. Wchodząc do meczetu, należało zdjąć obuwie. W jednym z nich spotkaliśmy imama, który służył nam dodatkowymi informacjami. Pan Artur, sam mający tatarskie korzenie, „zasypał” nas dosłownie swoją rozległą wiedzą na temat historii, obyczajów, tradycji i kultury tatarskiej. Jego opowieści były wartkie, niezwykle barwne i urozmaicane anegdotkami. Oprowadził nas po jednym z cmentarzy tatarskich, opowiedział o zwyczajach związanych z pochówkiem i żałobą. Pokazał najstarsze groby, bardzo skromne, obłożone jedynie kamieniami. W Krynkach zaczerpnęliśmy wodę ze źródła artezyjskiego (przydała się w dalszej trasie), przejechaliśmy też przez rondo, jedyne w Polsce, i jedno z dwóch na świecie, od którego odchodzi promieniście 12 ulic. Tutaj również zobaczyliśmy kościół (akurat był odpust i z tej okazji w kościele koncert solistów) oraz stary dwór, do którego prowadziła piękna, lipowa aleja. Z żalem rozstawaliśmy się z panem Arturem, mógł nam jeszcze tyle opowiedzieć… Po obiedzie coś dla rozrywki. Na głównym placu Sokółki zorganizowany został festyn regionalny. Jego głównym punktem był festiwal pierogów. Nasz nieoceniony pan Kazimierz został zaproszony do sędziowania tego konkursu. Wydał werdykt sprawiedliwy: zwyciężyła autorka najsmaczniejszych pierogów! Na scenie występowały zespoły regionalne z Podlasia, a także reprezentujące mniejszość białoruską. Było na kogo i na co popatrzeć. Piękne dziewczęta, wspaniałe stroje! Skoczne, ale też sentymentalne utwory. Z tego powodu niemal nie straciliśmy naszego kierowcy… Wieczór wspomnień spędziliśmy na tarasie. Nie trwał długo, do 22.00 (bo cisza nocna!). Cóż, to właściwie ostatni dzień naszej wycieczki, niedziela (27 lipca). Obfitował jednak w wiele wrażeń. Dla ducha i dla ciała. Rozpoczęliśmy od mszy świętej w bazylice sokólskiej w intencji śp. ks. prof. Józefa Tischnera oraz uczestników wycieczki. Potem szybciutko do busa i wyjazd do nadleśnictwa Krynki (teren Puszczy Knyszyńskiej), a konkretnie w Poczopka, gdzie znajduje się niezwykły ogród leśny Silvarium. To naprawdę niezwykłe miejsce. Pan Robert, pracownik nadleśnictwa pokazał nam wszelkie atrakcje tego wspaniałego ogrodu: park megalitów, galerię „Na skraju puszcz”, różne okazy zwierząt i roślin, pomnik żaby (ogromny!), kolekcję słonecznych zegarów, lecznicę dla bocianów. Przy czym opowiadał w sposób niezwykle interesujący. Zaproponował też obejrzenie filmików związanych z działalnością „Silvarium”. To było kolejne spotkanie z człowiekiem-pasjonatem! Popołudnie i wieczór-olbrzymi łyk kultury. Najpierw zwiedzaliśmy Muzeum Ikon w Supraślu, a także prawosławny monaster i cerkiew. Następnie obejrzeliśmy spektakl Teatru Wierszalin pt. „Traktat o manekinach”. Wracając do Sokółki dyskutowaliśmy nad jego przesłaniem. Czy powinniśmy strzec się manekinów? I jak to zrobić? Po kolacji wieczór pożegnalny. Krótki, bo jutro wyjazd wcześnie rano. Pan Kazimierz zapewnił, że zrobi pobudkę o 5.00. I tak się stało! Dyscyplina musi być! Szybkie śniadanie, bagaże do busa i w drogę do Krakowa, Radziszowa, Krzywaczki, Woli, Chrzanowa, Wadowic, Pszczyny, Chabówki i Łopusznej. Marysia, jedna z naszych koleżanek wpłacając zaliczkę na wycieczkę napisała w tytule przelewu: „Opłata za raj” i, nie patrząc na literówkę, miała rację. Raj to przecież piękna przyroda i wspaniali ludzie. PRZYJACIELE.

Tekst Maria Żurek

Zdjęcia Piotr Fajfer

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001

Logowanie