Dzisiaj jest: Niedziela, 22 września 2019
Imieniny obchodzą: Joachim, Maurycy, Prosimir, Tomasz
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: poniedziałek, 26, stycznia 2015 08:53

11Wzięło w niej udział około 100 nauczycieli i wychowawców z całej Polski. Podkreślić należy fakt, iż wielu z nich przyjechało z odległych jej zakątków – Szczecina, Sopotu, Sejn, Łodzi. Konferencja odbywała się pod honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej. Zorganizowało ją Stowarzyszenie „Drogami Tischnera”, a o jej przebieg perfekcyjnie zadbały Barbara Bandoła i Dorota Chowaniec. Nad całością czuwali Kazimierz Tischner i Wojciech Bonowicz. Do wygłoszenia wykładów zostali zaproszeni: dr Łukasz Tischner - pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, bratanek księdza profesora; Henryk Woźniakowski – prezes Społecznego Wydawnictwa „Znak”; Róża Thun – eurodeputowana; dr Marek Kaczmarzyk – neurodydaktyk z Uniwersytetu Śląskiego; dr Adam Workowski – filozof z Uniwersytetu Papieskiego JP II; Sławomir Osiński – pisarz, dziennikarz, dyrektor szkoły w Szczecinie; Małgorzata i Krzysztof Czyżewscy – z fundacji „Pogranicze” w Sejnach. Oprawę poetycko – muzyczną spotkań konferencyjnych zapewnili: Stanisława Trebunia – Staszel, Bartek Koszarek, zespoły góralskie „Łopuśnianie” i „Jastrun” oraz aktorzy krakowskich teatrów (Starego i Stu). W swoich progach gościli nas: pensjonat Natanael, Gminny Ośrodek Kultury oraz kościółek w Łopusznej.

W piątkowe popołudnie konferencję zainaugurował pan Kazimierz Tischner serdecznie wszystkich witając i podkreślając ogromne znaczenie oraz niezwykłą atmosferę tych corocznych spotkań. Po kolacji udaliśmy się do Gminnego Ośrodka Kultury, gdzie spędziliśmy czas kolędując z zespołem Łopuśnianie oraz wsłuchując się w słowa poetów, których twórczość wywarła duży wpływ na ks. prof. Józefa Tischnera. Ten spektakl poetycko – muzyczny nosił tytuł „Poeci Tischnera” i został wyreżyserowany przez Łukasza Tischnera. Wiersze i pieśni w wykonaniu Ewy Kaim i Iwony Konieczkowskiej przy akompaniamencie Adama Niedzielina były bardzo różnorodne. Pełne nostalgii, ale zarazem humoru. Prowadzący tę część programu Łukasz Tischner nawiązywał do literackich fascynacji ks. Tischnera. Cytował fragmenty jego „Dziennika”, w którym nastoletni Józiu pisze o swoich zamiarach wejścia do literatury („Jeśli miałbym wejść do literatury, to rewolucyjnie, robiąc wiele huku”). Należy dodać, że młody Tischner próbował swoich sił jako poeta i pisarz (porzucił ambicje literackie na rzecz filozofii na przełomie lat 60-70 ubiegłego wieku). W trakcie spektaklu pojawiały się utwory Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Seweryna Goszczyńskiego, Leopolda Staffa, K.I. Gałczyńskiego, Bolesława Leśmiana, C.K. Norwida, Haliny Poświatowskiej, ks. Jana Twardowskiego, R.M. Rilkego, a także wiersze poetek Podhala: Wandy Czubernatowej i Hanki Nowobilskiej. W swojej narracji Łukasz Tischner ukazywał chronologicznie różne momenty z życia ks. Tischnera i zmieniające się jego gusty literackie. Zauważył też, że ogromny wpływ na przyszłego filozofa miał krakowski tygodnik „Przekrój”, z którego z lubością wypisywał co celniejsze aforyzmy i posługiwał się potem nimi w rozmowach z bliskimi. Na zakończenie Ewa Kaim i Iwona Konieczkowska brawurowo wykonały piosenkę o Dance, a ukoronowaniem wieczoru był humorystyczny monolog o Waciu, Ignacym i Antonim wygłoszony przez Iwonę Konieczkowską. Bisom i oklaskom nie było końca, ale trzeba było wracać do Natanaela, aby wypocząć przed jutrzejszymi wykładami. W tym roku pogoda w Łopusznej nie dopisała. Było mokro i ślisko, dlatego wielu z nas musiało zrezygnować z porannego sobotniego spaceru. Tuż po śniadaniu spotkaliśmy się z naszymi pierwszymi wykładowcami: panem Henrykiem Woźniakowskim oraz panią Różą Thun (prywatnie – rodzeństwem). Prowadzący tę część konferencji Wojciech Bonowicz uświadomił nam, opowiadając stosowną anegdotę, że personalizm narodził się oczywiście na Podhalu! Wykład Henryka Woźniakowskiego nosił tytuł „Personalizm w praktyce”. Wyjściem swoich rozważań uczynił słowa Sokratesa: „Poznaj samego siebie”. Pan Woźniakowski mówił o „nieszczęsnym darze wolności”, który pozwala człowiekowi dokonywać wyboru. O problemie moralności; rozeznania, czym jest dobro i zło. O świadomości kresu, która jest warunkiem „stawania się” osoby. I o nadziei, która pozwala się człowiekowi realizować. Wspomniał też „złotą regułę” wartą zastosowania w dążeniu do pełni człowieczeństwa: „Czyń drugiemu tak, jakbyś chciał, żeby tobie czyniono”. Pani Róża Thun swój wykład „Po co nam Parlament Europejski?” rozpoczęła od przybliżenia sylwetki Roberta Schumana, uznawanego za ojca Unii Europejskiej. Jego proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym zainicjował 09 czerwca 1990 roku Pierre Raffin, biskup Metz. Gromadzenie dokumentów i zeznań świadków trwało do 2004 roku, obecnie toczy się watykański etap tego procesu. W dalszej części Róża Thun objaśniła zasady działania Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskich oraz Rady Europy. Dużo miejsca poświęciła prawu europejskiemu oraz roli inicjatywy obywatelskiej w jego doskonaleniu. Podkreślała wielokrotnie, iż działalność Parlamentu Europejskiego skoncentrowana jest na potrzebach ludzi i im ma służyć. Okazało się też, że Polska jest największym beneficjentem funduszy europejskich (obrazował to stosowny wykres). Po krótkiej przerwie, pozwalającej jedynie na wypicie „małej czarnej”, naszą uwagę bez reszty pochłonęła prelekcja Marka Kaczmarzyka pt. „Co o człowieku mówi neurodydaktyka?” Poznaliśmy zasady działania naszego mózgu (każdy człowiek jest swego rodzaju „złożonością”), dowiedzieliśmy się, czym jest uwarunkowany prowadzony przez nas tryb życia (och, ta melatonina!). Zgłębiliśmy tajemnice mózgu nastolatka i próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno zrozumieć młodzież, a nawet własne dzieci. Odkryliśmy fenomen neuronów lustrzanych. I chyba wszyscy zapamiętaliśmy stwierdzenie pana Kaczmarzyka: „Dzień jest taki, jaka jest twarz, którą rano widzisz w lustrze”. Człowiekiem w ujęciu filozoficznym zajął się w swoim wykładzie Adam Workowski. Rozpoczął od definicji człowieka jako dziwnego stworzenia, które traktuje siebie serio i ma zdolność do refleksji. Może tworzyć samego siebie idąc za swoimi pragnieniami. Mówił o trwałości tożsamości i nietrwałości miłości oraz zastanawiał się, jak je pogodzić. W konkluzji stwierdził, iż to miłość zmienia tożsamość człowieka. Sprawia, że stajemy się wyjątkowi. Ostatnim prelegentem w sobotnie popołudnie był Sławomir Osiński, który starał się odpowiedzieć na pytanie „Kim jest człowiek w szkole?” W swoich rozważaniach skupił się przede wszystkim na osobie nauczyciela i wychowawcy. Ukazał wiele czynników, które determinują pracę nauczyciela i wychowawcy w szkole. Podkreślił ogromną rolę umiejętności prowadzenia dialogu i wchodzenia w dobre relacje z innymi. Na zakończenie stwierdził, iż „być człowiekiem- nauczycielem, to dzieło heroiczne”. Wieczorem uczestniczyliśmy w uroczystej mszy świętej, odprawionej w urokliwym kościółku w Łopusznej. W homilii ksiądz proboszcz Kazimierz Foltyn mówił o dobru, które ludzie powinni sobie na co dzień przekazywać. I o radości, jaką jest spotkanie z drugim człowiekiem. Po mszy wysłuchaliśmy koncertu kolęd i pastorałek w wykonaniu zespołu góralskiego „Jastrun” (sześć urodziwych, niezwykle utalentowanych dziewcząt!). „Kim jest góral?” – na to pytanie w sobotni wieczór, w pensjonacie Natanael próbowali nam odpowiedzieć Stanisława Trebunia-Staszel i Bartek Koszarek-Benkowy. Nie było to proste, gdyż historia Podhala i jego mieszkańców na przestrzeni wieków była bardzo skomplikowana. A i dziś te zaszłości często komplikują relacje międzyludzkie. Jednak śpiew, taniec, poezja, muzyka góralska (zespół „Jastrun”), a przede wszystkim humor dały jednoznaczną odpowiedź: „Góral to cłek ślebodny, cłek radosny”. Niedzielny poranek powitał nas piękną, słoneczną pogodą nastrajając pozytywnie do kolejnych konferencyjnych spotkań. Pierwsze z nich było niezwykłe. Przyjechali do nas państwo Małgorzata i Krzysztof Czyżewscy prowadzący w Sejnach, na pograniczu polsko – litewskim, Ośrodek „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”. Są oni również twórcami Międzynarodowego Centrum Dialogu pod opieką Fundacji „Pogranicze” w Krasnogrudzie. Przed II wojną światową w Krasnogrudzie mieszkały ciotki Czesława Miłosza: Gabriela i Janina. Tutaj w czasach szkolnych i uniwersyteckich wakacje spędzał przyszły poeta. Gdy w 1989 roku stał się możliwy jego przyjazd do kraju, Miłosz odwiedził Krasnogrudę ze swoim bratem, Andrzejem. W czerwcu 1992 roku Czesław Miłosz był gościem „Pogranicza”, odwiedził też z synem Antonim dwór w Krasnogrudzie. W styczniu 1999 roku przekazał symbolicznie dwór wraz z otaczającym go parkiem Ośrodkowi. Czesław i Andrzej Miłoszowie oraz Janina i Andrzej Jurewiczowie, ostatni spadkobiercy Krasnogrudy chcieli, by w dworze powstało Międzynarodowe Centrum Dialogu pod opieką Fundacji „Pogranicze”. I państwo Czyżewscy spełnili ich prośbę. Wielu z nas miało przyjemność gościć w Krasnogrudzie w czasie letniego wyjazdu „tischnerowców” na Mazury w 2013 roku. Dwór Miłosza i park wokół niego rzeczywiście robią wielkie wrażenie. A osobisty urok i gościnność jego gospodarzy sprawiły, że czuliśmy się tam jak w zaczarowanej krainie z miłoszowskiej „Piosenki o porcelanie”. Wróćmy jednak do wykładu pana Krzysztofa Czyżewskiego. Próbował w nim odpowiedzieć na pytanie „Kim jest człowiek pogranicza?” Wspomniał pierwsze kroki w Sejnach, dokąd przyjechał na stałe z rodziną w 1989 roku, zafascynowany ludźmi i kulturą tego regionu. A do podróży zainspirowała ich książka laureata Literackiej Nagrody Nobla z 1946 roku, Hermanna Hessego pt. „Podróż na Wschód”. Mówiąc o pracy w Fundacji porównał ją do swoistej gry, układania szklanych paciorków. W tym kontekście przywołał inną powieść Hessego pt. „Gra szklanych paciorków”. Wspominał też jak wraz z małżonką, Małgosią, spotykali się z Czesławem Miłoszem w Krasnogrudzie. Definiując człowieka pogranicza, pan Krzysztof stwierdził, iż jest to ktoś, komu nieobca jest sztuka budowania mostów, tych łączących ludzi. Przekraczając ten symboliczny most wzmacniamy naszą tożsamość, „stajemy się”. Ale też wyrzekamy się czegoś z siebie. Most wymaga ofiary i to jest istota człowieka pogranicza. Za największą umiejętność człowieka pogranicza uznał jednak nie sam fakt przechodzenia na drugi brzeg, ale sztukę powrotu. Uogólniając stwierdził, iż w naszej, jednowektorowej kulturze dużo jest wskazówek, jak zdobyć „złote runo”. Nie ma jednak ani słowa, jak z tym runem powrócić. To jest dylemat współczesnego człowieka – jak opanować sztukę powrotu? Takim mistrzem powrotu, według pana Krzysztofa, był Czesław Miłosz. „Bracia, trudne czasy z nami. Wypełnijmy je radością” – tak brzmiały słowa jednej z pieśni wykonanej w duecie przez państwo Czyżewskich na zakończenie rozważań o człowieku pogranicza. Ostatni wykład na tegorocznej konferencji wygłosił dr Łukasz Tischner. Mówił w nim o Witoldzie Gombrowiczu i jego relacjach z religią. Zauważył na wstępie, iż był on ważnym autorem dla ks. Tischnera. A zwłaszcza Gombrowicz przeżywający dramat własnej egzystencji. W swoim wystąpieniu wielokrotnie cytował   „Dzienniki 1953-1969” pisane w Argentynie, obrazujące doznania religijne autora, ale też ból i cierpienie świata. I zawierające nadzieję, że kiedyś świat magiczny znajdzie sobie miejsce obok świata racjonalnego. Spotkania konferencyjne podsumowali pan Kazimierz Tischner oraz pan Wojciech Bonowicz dziękując uczestnikom za przybycie, a wykładowcom za trud, jaki włożyli przygotowując swoje wystąpienia. Niezastąpiony w takich sytuacjach nasz kolega Józek Dyrda, stały uczestnik „tischnerowskich” projektów, poetycko spuentował: „Cały wielki świat, jeden wąski most, ale ważne jest, aby nie bać się wcale”. Rozstania z przyjaciółmi są zawsze trudne, ale mieliśmy okazję przećwiczyć sztukę powrotu. Jeszcze wizyta na cmentarzu przy grobach ks. prof. Józefa Tischnera, ks. Pawła Potocznego i Janiny Tischner… Żal, że nie było ich z nami, ale i nadzieja, że „kibicowali” naszemu spotkaniu z niebiańskich hal.

Maria Żurek

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24

Zdjęcia: Piotr Fajfer

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001

Logowanie