Dzisiaj jest: Piątek, 18 sierpnia 2017
Imieniny obchodzą: Agapit, Bogusława, Bronisław, Helena, Ilona, Klaraa
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Opublikowano: poniedziałek, 20, kwietnia 2015 08:39

18To chyba główne przesłanie XII Rekolekcji Tischnerowskich, które odbyły się w dniach 20-22 marca 2015 roku w Ludźmierzu. Ich uczestnicy, a było ich prawie stu z całej Polski, przez trzy dni zastanawiali się nad własną wiarą. Bowiem hasło tegorocznych rekolekcji brzmiało „Wierzę w Boga”.

Pierwszą wskazówkę w tej kwestii otrzymaliśmy od prowadzącego w tym roku rekolekcje biskupa Grzegorza Rysia. Podczas nauki rekolekcyjnej w piątkowy wieczór powiedział: „Wierzyć w Boga, to znaczy być posłanym”. Stwierdził również, iż wiara jest słuchaniem, ale i widzeniem. A najważniejsze w relacji z Bogiem jest spotkanie. Spotkanie z Bogiem, ale i z drugim człowiekiem. Najistotniejsze jednak jest, abyśmy nasze doświadczenia przekazywali dalej. Życie jest swoistą sztafetą, wymaga od nas czytelnego przekazu dla młodszego pokolenia, czasami nawet dodatkowego „klepnięcia” w ramię. Wieczorne spotkanie w Bazylice Matki Boskiej Ludźmierskiej to msza święta, której oprawą były pieśni w wykonaniu chóru Magnificat z Ludźmierza, program poetycko – muzyczny „Pamięci księdza Tadeusza Juchasa”, a także Droga Krzyżowa, do której rozważania, w oparciu o teksty ks. Tischnera, przygotowali nauczyciele Publicznego Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. ks. prof. J. Tischnera w Chrzanowie. Późnym wieczorem, już w Domu Pielgrzyma, poznaliśmy niezwykłą postać. Manfreda Deselaersa, księdza niemieckiego pochodzenia, od 25 lat mieszkającego w parafii Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu. Opowiedział nam nieco o sobie, o swojej pracy w tamtejszym Centrum Dialogu i Modlitwy. Pozostawił ogromny niedosyt w każdym z nas, ale na szczęście obiecał kontynuować temat podczas sobotniego wykładu.

Drugi dzień naszych rekolekcji rozpoczęliśmy od spotkania z ojcem Jordanem Śliwińskim, kapucynem z Krakowskiej Szkoły dla Spowiedników. Odprawił dla nas w bazylice nabożeństwo pokutne, podczas którego mówił o ogromnym znaczeniu sakramentu pokuty, który często kojarzy nam się z lękiem. A przecież przystępujący do spowiedzi nie jest sam: doświadcza przyjaźni Boga, uczestniczy w wielkim święcie miłosierdzia, uczy się przebaczać. Wskazał również na prostą metodę rachunku sumienia według reguły trzech palców, czyli naszej postawy wobec Boga, innego człowieka i samego siebie. Potem uczestnicy rekolekcji mogli indywidualnie porozmawiać ze spowiednikami w salach Domu Pielgrzyma. Dla wielu z nas ten moment jest bardzo ważny. Wiemy, że u ojców kapucynów możemy szukać wsparcia i pomocy w rozwiązywaniu trudnych życiowych problemów.

Pierwszym sobotnim wykładowcą był brat Michał Dragan, benedyktyn. W 2010 roku wstąpił do Klasztoru Zwiastowania w Biskupowie na Śląsku Opolskim. Opowiedział nam o swojej drodze do wiary, do Boga. O znakach, które od niego otrzymywał za pośrednictwem innych ludzi. O tym, jak dojrzewał do decyzji wstąpienia do klasztoru. I jak się w tym klasztorze realizuje. Poznaliśmy niezwykle ciepłą, pełną wewnętrznego piękna, otwartą na drugiego człowieka osobę. A przede wszystkim przekonaną o słuszności swojego wyboru.

Po krótkiej przerwie mieliśmy ponownie przyjemność spotkać się z księdzem Manfredem. Tym razem na wykładzie „Wierzę w Boga ... po Auschwitz”. Nawiązał do zadawanego często pytania „Gdzie był Bóg w Auschwitz”? I z perspektywy swojej wieloletniej pracy w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu na rzecz pojednania polsko – niemieckiego i chrześcijańsko – żydowskiego odpowiedział: Bóg w Auschwitz był w godności każdego więźnia, solidaryzował się ze swoim narodem w cierpieniu. Dawał znaki. Dzisiaj Auschwitz jest wezwaniem do budowania cywilizacji miłości, przykładem jak zwyciężać zło dobrem. Jest znakiem nadziei. Ale jest też otwartą raną – dotykając jej nie czas na dyskusję, czas na milczenie.

Następnie dr Joanna Święcicka, doktor nauk ścisłych i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, osoba przez trzydzieści lat niewierząca, opowiedziała nam o swojej drodze do wiary. O tym jak rosła w niej potrzeba szukania w życiu radości i dobra. A wiara takie możliwości daje. Jest radością i spełnieniem.

Po krótkim spotkaniu modlitewnym przy grobie księdza Tadeusza Juchasa przyszedł czas na łyk góralszczyzny. Stanisława Trebunia – Staszel poprowadziła część folklorystyczną naszych rekolekcji. Spotkania z kulturą góralską na Rekolekcjach Tischnerowskich stały się tradycją od 2005 roku. Mieliśmy więc okrągły jubileusz! Tym razem gościliśmy zespół folklorystyczny z Odrowąża pod kierunkiem pani Krystyny Witek. A w jego składzie byli miedzy innymi: Hania Trebunia – Tutka, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czarnym Dunajcu oraz Jan Karpiel – Bułecka, muzyk, architekt i, jak dodała Stasia Staszel, „obiekt westchnień wszystkich kobiet na Podhalu”. Wspomniana już Stanisława Trebunia – Staszel oraz Lucyna Mikulińska i Renata Przybyła zaprosiły na scenę Domu Pielgrzyma Wojciecha Bonowicza, Kazimierza Tischnera oraz księdza Manfreda, aby poddać ich „chłopskiej godzinie szczerości” pod hasłem „Chłopy na manowcach”. W nawiązaniu do fragmentu Monografii Podhala autorstwa Ludwika Kamieńskiego padło pierwsze pytanie do „chłopów”, a dotyczyło roli kobiety na Podhalu. Według Jana Karpiela – Bułecki jest ona dominująca i bezdyskusyjna. Kolejne pytanie, zadane przez Lucynę Mikulińską, „Czym według was jest męskość?” wywołało wiele emocji. Wojciech Bonowicz określił ją jako „glebę, na której może zakwitnąć kobiecość”, zaś księdzu Manfredowi męskość kojarzy się z pasterzem, czyli odpowiedzialnością, troską, dbałością o rodzinę. Renata Przybyła zapytała o kwestię autorytetu mężczyzny w rodzinie. Jest zauważalny problem „braku obecności ojców”. Dawniej na wsi ojciec był niekłamanym autorytetem, dziecko bardziej się bało ojca niż przytulającej i pocieszającej dziecko matki. Ważne też było partnerstwo, zwłaszcza w obowiązkach. Wspólna praca bardzo zbliża rodzinę. I w nawiązaniu do tematu rekolekcji nie mogło zabraknąć pytania, czym dla mężczyzn jest wiara. Według księdza Manfreda wiara to zadanie od Boga, które powinno się wykonać. Wierzyć w Boga dla Kazimierza Tischnera, to znaczy wierzyć w to, co się robi. Dla Jana Karpiela – Bułecki wiara jest jak oddychanie, niezbędna do życia, a Wojtkowi Bonowiczowi wiara pozwala godzić się z upływem czasu, z tym, że życie ma swoje prawa. Kończąc to spotkanie Hania Trebunia – Tutka stwierdziła, że ksiądz profesor wspominał, iż nie pracuje nad ludzką wiarą, bo każdy w jakimś sensie ją ma, ale pracuje nad ludzką nadzieją, którą w ludziach trzeba nieustannie podsycać. Chłopskiej godzinie szczerości towarzyszyła muzyka góralska i śpiew w wykonaniu zespołu góralskiego z Odrowąża.

Kolejnym wydarzeniem tego popołudnia był spektakl teatralny, monodram pt. „Kolega Mela Gibsona” w wykonaniu Jerzego Pala, aktora Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie. Rzecz dzieje się w areszcie śledczym, gdzie przesłuchiwany przez komisarza „wybitny” aktor odsłania kulisy swojego artystycznego życia, włącznie z rolą dystrybutora paliw płynnych! Wpada w ręce policji w wyniku genialnego, według siebie, planu napadu na kantor. To miała być najważniejsza rola w jego życiu… Świetna gra aktora, genialny tekst Tomasza Jachimka. Duża porcja dobrego humoru.

Sobotni wieczór spędziliśmy w ludźmierskiej bazylice. Najpierw uczestniczyliśmy we mszy świętej, podczas której homilię wygłosił biskup Grzegorz Ryś. Nawiązał w niej do symbolu zakrytego krzyża. Do tajemnicy, jaką kryje. A w nauce rekolekcyjnej poruszył kwestię wiary, stwierdzając, iż wiara to decyzja o udaniu się w drogę. Wiara jest wzrokiem potrzebnym w drodze. Jak nie pójdziesz w drogę, nie zobaczysz, czy obietnica Boga się spełni. Wspomniał też o adoracji, oddawaniu Bogu czci. Określił wiarę jako pójście drogą, która prowadzi do uwielbienia Boga w Jezusie Chrystusie. Wzruszającym momentem było wspomnienie ks. prof. Józefa Tischnera w 15. rocznicę jego śmierci zatytułowane „Jest wśród nas”. W bazylice wspominała go między innymi bratanica, Maria Michalik. Zapamiętała go jako wujka Józia, człowieka niezwykle ciepłego, serdecznego, związanego bardzo ze swoją rodziną. Miał też niezwykły dar – dar słuchania innych. Wanda Potoczek stwierdziła, że obecność Tischnera zauważalna jest w Rodzinie Szkół Tischnerowskich. Potwierdziły to dzieci z Ratułowa wykonując hymn ułożony przed laty specjalnie dla tych szkół. Wspomnieniom towarzyszyła muzyka góralska, którą ksiądz Tischner tak ukochał. Na zakończenie uroczystości w bazylice odbył się koncert „Misterium Męki Pańskiej” w wykonaniu chóru „Gorce” oraz Podhalańskiej Grupy Teatralnej. Zobaczyliśmy wspaniały spektakl, wysłuchaliśmy pięknych pieśni wielkopostnych. Po zakończeniu „Misterium…” długo trwaliśmy w ciszy… A potem burza oklasków!

Rozmową z rekolekcjonistą, poprowadzoną przez Wojciech Bonowicza, zakończyliśmy drugi dzień rekolekcji. Biskup Ryś nawiązał w niej ponownie do swoich słów o wierze jako drodze, na którą mamy wejść i przekazywać swoje doświadczenia dalej. Wiele miejsca poświęcił pontyfikatowi papieża Franciszka. Mówił o jego wychodzeniu do ludzi, szukaniu zabłąkanych owieczek, posyłaniu ludzi, aby ewangelizowali innych. Ze swojej perspektywy przewodniczącego Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji stwierdził, że w Polsce dzieje się w tej sferze naprawdę bardzo dużo.

Podczas niedzielnej mszy świętej o. Jacek Prusak wygłosił homilię, w której nawiązał do symbolu krzyża, symbolu cierpienia, ale i nadziei. Po jej zakończeniu w Bazylice Matki Bożej Ludźmierskiej wspominaliśmy tych, którzy odeszli z grona „tischnerowców”. Wpatrzeni w spoglądające na nas z ekranu twarze naszych przyjaciół – Andrzeja Chowańca, ks. Kazimierza Krakowczyka, ks. Mieczysława Zonia, ks. Jana Kracika, ks. Tadeusza Juchasa, ks. Pawła Potocznego i Janiny Tischner ze ściśniętym sercem słuchaliśmy wspomnień z nimi związanych. Podziwialiśmy szczególny rodzaj dialogu, który ze swoim zmarłym kuzynem, Andrzejem Chowańcem, nawiązał Kazimierz Tischner. Ci wszyscy „tischnerowcy” zostawili po sobie niezatarte ślady, którymi staramy się podążać.

„Kościół we współczesnym świecie” to temat rozmowy Wojciecha Bonowicza z o. Jackiem Prusakiem - jezuitą, teologiem, psychoterapeutą, publicystą „Tygodnika Powszechnego”. Rozmówcy skoncentrowali się na pytaniu, jaki jest Kościół kierowany przez papieża Franciszka. Ważne jest, że ojciec święty stawia na człowieka, na spotkanie z nim. Jest w swoim postępowaniu konsekwentny, a jednocześnie pokorny. Bardzo leży mu na sercu kolegialność Kościoła. Poruszona została również kwestia kształcenia w seminariach, zwłaszcza w kontekście treści wygłaszanych w kościołach homilii, które powinny być skoncentrowane na wyjaśnianiu wiernym ewangelii, a często tak nie jest.

Na zakończenie XII Rekolekcji Tischnerowskich obejrzeliśmy spektakl „Skarby” w wykonaniu uczniów ze szkoły w Łopusznej. Ksiądz Tischner (znakomita rola Pawła Warasa!) prowadzi w nim dialog ze świętym Piotrem. Występom towarzyszyła muzyka góralska, śpiew, taniec i poezja. Szczególny zachwyt widzów wywołał wdzięk i zaangażowanie artystyczne sześcioletnich dzieci.

Modlitwa przy grobie księdza Józefa Tischnera na cmentarzu w Łopusznej to spięcie klamrą naszych rozważań rekolekcyjnych. „Na progu rekolekcji czeka nas zadanie zdawałoby się nie do zrealizowania: mamy stanąć w obecności Boga i zobaczyć siebie (…) Chciałbym, abyśmy po tych rekolekcjach wyszli z głęboką wiarą, iż człowiek ma duszę. To, co najpiękniejsze i najcenniejsze, to co najprawdziwsze jest w duszy człowieka”. Pozostaje mieć nadzieję, że powyższe słowa księdza Tischnera potwierdzają sens naszego udziału w tych rekolekcjach.

Maria Żurek

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18

Stowarzyszenie

ul. Szkolna 4
32-052, Radziszów

Nasz rachunek:
Krakowski Bank Spółdzielczy
Oddział Skawina

10 8591 0007 0310
0561 8792 0001